czwartek, 28 maja 2026
Psi PatrOl 24
Reportaże·Wiadomość

Burmistrz, drogi rolne i 5 proc. od kontraktu. EPPO pokazuje rumuńską sprawę łapówki przy funduszach UE

Michał K. · Redaktor prowadzący
26 maja 2026 23:44 · 2 min czytania

Europejska Prokuratura Publiczna poinformowała 20 maja 2026 r., że burmistrz rumuńskiej gminy Buduslău został objęty kontrolą sądową i zarzutem korupcji pasywnej w sprawie kontraktu finansowanego z Europejskiego Funduszu Rolnego na rzecz Rozwoju Obszarów Wiejskich. Według EPPO miał żądać 5 proc. wartości umowy, około 38,5 tys. euro, za sprawne prowadzenie robót i płatności.

Europejska Prokuratura Publiczna, czyli EPPO, podała, że sprawa jest prowadzona przez jej biuro w Timișoarze. Dotyczy wykonania kontraktu na poprawę infrastruktury dróg rolnych w gminie Buduslău w rumuńskim okręgu Bihor. Źródłem pieniędzy był Europejski Fundusz Rolny na rzecz Rozwoju Obszarów Wiejskich. To ważny szczegół, bo nie mówimy o prywatnym sporze o fakturę, tylko o mechanizmie, w którym lokalna decyzja dotyka pieniędzy europejskich.

Według EPPO burmistrz został 19 maja 2026 r. objęty kontrolą sądową, a następnie usłyszał zarzut korupcji pasywnej. Prokuratura wskazuje, że od października 2025 r. miał żądać od przedstawiciela firmy łapówki równej 5 proc. wartości kontraktu, liczonej bez VAT. Sama umowa była warta około 770 tys. euro, czyli około 4 mln lei. Oznacza to żądaną kwotę około 38,5 tys. euro, czyli 200 tys. lei.

Opisany mechanizm jest prosty, a przez to czytelny. Według śledczych urzędnik miał obiecywać, że zapewni sprawne wykonanie kontraktu i przyspieszy płatności za prace finansowane z EAFRD. To nie jest egzotyczna konstrukcja prawna schowana w przypisie. To raczej scenariusz z bardzo zwykłym guzikiem: ktoś trzyma palec na przycisku „zapłać” i według prokuratury oczekuje procentu za to, że przycisk w ogóle zostanie naciśnięty.

EPPO podaje, że funkcjonariusz publiczny miał otrzymać pełną kwotę w kilku transzach. Najważniejsza dla sprawy jest data 19 maja 2026 r. Według komunikatu właśnie wtedy miał zostać przyłapany na gorącym uczynku przy odbiorze około 28,8 tys. euro, czyli 150 tys. lei. Po tej operacji burmistrz został objęty kontrolą sądową na 60 dni. Warunki obejmują zakaz opuszczania kraju oraz zakaz wykonywania obowiązków burmistrza w tym okresie.

Z punktu widzenia finansów publicznych kluczowy jest podwójny status opisany przez EPPO. Burmistrz miał działać również jako urzędnik finansowy lokalnej administracji. W normalnej wersji systemu taka osoba ma pilnować poprawności rozliczeń. W wersji badanej przez prokuratorów miała stać przy tym samym przepływie pieniędzy, który według zarzutów stał się źródłem żądania 5 proc. To trochę jak kontroler biletów, który oprócz sprawdzania wejściówek sam ustawia dodatkową bramkę i pobiera własną opłatę za przejście.

Co jest potwierdzone? Potwierdzone źródłowo jest to, że EPPO ogłosiła postawienie zarzutu korupcji pasywnej, zastosowanie kontroli sądowej i wskazała konkretne kwoty: około 770 tys. euro wartości kontraktu, około 38,5 tys. euro żądanej korzyści oraz około 28,8 tys. euro transzy odebranej 19 maja. Potwierdzony jest także związek sprawy z kontraktem finansowanym z EAFRD. To, czy zarzuty zostaną udowodnione przed sądem, pozostaje osobną kwestią.

Ten ostatni zapis nie jest formalnością dla ozdoby. EPPO wyraźnie przypomina, że wszystkie osoby objęte sprawą są uznawane za niewinne do czasu ewentualnego wyroku właściwego rumuńskiego sądu. Dlatego bezpieczny opis brzmi: prokuratura formułuje zarzut i przedstawia materiał dowodowy na obecnym etapie, ale odpowiedzialność karna nie została prawomocnie przesądzona.

Międzynarodowe znaczenie sprawy wynika z dwóch warstw. Pierwsza to pieniądze UE, które mają finansować rozwój lokalnej infrastruktury, a nie tworzyć prywatny cennik dostępu do urzędu. Druga to rola EPPO, instytucji powołanej właśnie po to, aby ścigać przestępstwa przeciw interesom finansowym Unii. Lokalna droga rolna może więc wyglądać na małą sprawę na mapie Europy, ale jeśli przy takim kontrakcie pojawia się zarzut procentowej opłaty za płynność płatności, problem przestaje być lokalny.

Śledztwo prowadzone jest przy wsparciu struktur EPPO w Rumunii, brygady operacji specjalnych w Timișoarze, policji ekonomicznej z okręgu Arad oraz jednostki zwalczania przestępczości zorganizowanej w Timișoarze. Status sprawy jest jasny: postępowanie trwa, burmistrz jest objęty kontrolą sądową, a sąd nie wydał prawomocnego rozstrzygnięcia. Puenta jest chłodna, ale mocna. Fundusze unijne nie giną wyłącznie w wielkich, skomplikowanych schematach. Czasem ryzyko zaczyna się przy lokalnym kontrakcie, w gabinecie, gdzie ktoś według prokuratury zamienia publiczny obowiązek w prywatny procent od przelewu.

Twoja reakcja
Michał K.
Redaktor prowadzący

Autor i redaktor portalu Psi PatrOl 24.