Stal zmieniła paszport. USA rozbiły mechanizm omijania ceł za 19 mln dolarów
Departament Sprawiedliwości USA ogłosił 20 maja 2026 r., że kanadyjskie spółki Royal Canadian Steel i Farjess oraz ich prezes Feroz Jessani zapłacą 19 mln dolarów w ugodzie dotyczącej zarzutów o unikanie ceł. Według DOJ płaska stal miała być zgłaszana jako kanadyjska lub amerykańska, choć jej rzeczywiste pochodzenie miało obejmować m.in. Chiny, Turcję i Wietnam.

Stal zmieniła paszport w dokumentach. Kanadyjskie spółki zapłacą 19 mln dolarów po zarzutach USA.
Dwie kanadyjskie spółki stalowe, Royal Canadian Steel Inc. i Farjess Inc., oraz ich współwłaściciel i prezes Feroz Jessani zgodzili się zapłacić Stanom Zjednoczonym 19 mln dolarów, aby zakończyć sprawę zarzutów o unikanie należnych ceł. Departament Sprawiedliwości USA ogłosił ugodę 20 maja 2026 r. Sprawa dotyczyła płaskiej stali sprzedawanej klientom w USA i kraju pochodzenia wpisywanego w dokumentach celnych. W tym mechanizmie jedna rubryka w formularzu miała działać jak paszport dla towaru.
Według podpisanej ugody Royal Canadian Steel i Farjess są powiązanymi spółkami z Brampton w prowincji Ontario. Farjess występował jako importer of record przy sprzedaży płaskiej stali klientom w Stanach Zjednoczonych. Feroz Jessani został opisany jako częściowy właściciel i prezes obu firm. Ugoda rozwiązuje zarzuty cywilne, ale nie jest przyznaniem się do odpowiedzialności. Dokument wprost wskazuje, że pozwani zaprzeczają twierdzeniom USA, a porozumienie nie oznacza, że sąd ustalił ich odpowiedzialność.
To zastrzeżenie prawne jest ważne, bo język musi tu być precyzyjny. Stany Zjednoczone twierdzą, że od 1 maja 2019 r. do 31 stycznia 2025 r. pozwani świadomie błędnie przedstawiali lub powodowali błędne przedstawianie kraju pochodzenia płaskiej stali w dokumentach składanych U.S. Customs and Border Protection. Według USA stal była deklarowana jako pochodząca z Kanady albo Stanów Zjednoczonych, choć pozwani mieli wiedzieć, że rzeczywisty kraj pochodzenia to Chińska Republika Ludowa, Włochy, Indonezja, Turcja albo Wietnam.
Mechanizm jest prosty i dlatego groźny. Przy imporcie towaru do USA trzeba zadeklarować m.in. kraj pochodzenia, wartość towaru, to, czy podlega cłom, oraz kwotę należnych ceł. To nie jest urzędniczy ornament. Od tych pól zależy, czy państwo pobierze należność, a krajowi producenci będą konkurować z importem na uczciwych zasadach. Jeśli stal z jednego kraju zostaje w dokumentach przebrana za stal z innego kraju, to granica celna zaczyna przypominać bramkę w metrze: można ją przejść, jeśli ktoś przystawi właściwą kartę, nawet gdy karta nie należy do właściwego pasażera.
Według ugody błędne deklaracje miały pozwalać uniknąć ceł nakładanych na płaską stal na podstawie Section 232 of the Trade Expansion Act of 1962, Section 301 of the Trade Act of 1974 oraz postępowań antydumpingowych i wyrównawczych wskazanych w dokumencie. DOJ podkreślił, że cła importowe chronią interes narodowy i amerykański przemysł stalowy. U.S. Attorney Jerome F. Gorgon Jr. zwrócił uwagę, że około połowa lądowego handlu USA-Kanada przechodzi przez jego dystrykt. To nadaje sprawie szczególny ciężar: nie chodzi o egzotyczną przesyłkę z końca świata, lecz o stały kanał handlowy między sąsiadami.
Kwota ugody wynosi 19 mln dolarów plus odsetki 4,5 proc. rocznie liczone od 15 stycznia 2026 r. Pozwani mają odpowiadać solidarnie. Zgodnie z dokumentem pierwsza płatność ma wynieść 3 166 666,67 dolara w ciągu 30 dni od wejścia ugody w życie, a pozostałe 15 833 333,33 dolara ma zostać zapłacone przez pięć lat zgodnie z harmonogramem. W razie sprzedaży, połączenia albo przeniesienia istotnej części aktywów pozostałe płatności mogą stać się natychmiast wymagalne.
Sprawa zaczęła się od pozwu sygnalisty. Shamsh Dhala, broker współpracujący z Farjess, złożył 16 sierpnia 2023 r. pozew qui tam w Sądzie Federalnym dla Wschodniego Dystryktu Michigan. False Claims Act pozwala prywatnym osobom pozywać w imieniu USA i otrzymać część odzyskanych pieniędzy. W tej sprawie relator ma otrzymać 19 proc. płatności otrzymywanych przez rząd, a DOJ podał kwotę około 3,61 mln dolarów. To pokazuje, że przy oszustwach celnych państwo często nie widzi wszystkiego z wieży kontrolnej; czasem najpierw widzi to ktoś stojący przy taśmie odprawy dokumentów.
Ugoda zastrzega również, że nie zwalnia z ewentualnej odpowiedzialności karnej, podatkowej, odpowiedzialności za inne zachowania, odpowiedzialności administracyjnej ani praw agencji do zawieszenia lub wykluczenia. To standardowy, ale istotny zapis. Rozwiązana zostaje określona sprawa cywilna dotycząca opisanego covered conduct, a nie każda możliwa ścieżka odpowiedzialności. Dokument wskazuje także zasady dotyczące kosztów niedopuszczalnych oraz skutków ewentualnego niewykonania harmonogramu płatności.
Międzynarodowo znaczenie sprawy jest oczywiste. W tle są Kanada, USA, Chiny, Włochy, Indonezja, Turcja i Wietnam, a stawką jest wiarygodność reguł handlu w czasie, gdy cła i pochodzenie towarów stały się jednym z głównych narzędzi polityki gospodarczej. Jeśli deklaracja kraju pochodzenia jest traktowana jak wygodna etykieta, a nie fakt do sprawdzenia, wtedy system ceł przestaje być polityką publiczną, a zaczyna być konkursem na najbardziej opłacalną rubrykę.
Status sprawy pozostaje cywilny: zarzuty zostały rozwiązane ugodą, pozwani im zaprzeczają, a odpowiedzialności nie ustalono. Mimo to dokumenty DOJ pokazują mechanizm wart uwagi: nie trzeba spektakularnego przemytu, aby publiczne pieniądze i reguły rynku były narażone. Czasem wystarczy stal, faktura i kraj pochodzenia wpisany tak, żeby cło nie znalazło drogi do budżetu.
Autor i redaktor portalu Psi PatrOl 24.
Czytaj również


Zakaz sprzedaży ziemi państwowej do 2036: ochrona rolników czy zamrożenie decyzji na dekadę?
Rząd przyjął projekt przedłużający zakaz sprzedaży nieruchomości z Zasobu Własności Rolnej Skarbu Państwa o kolejne 10 lat, do 30 kwietnia 2036 r. Priorytetem ma być dzierżawa jako podstawowa forma korzystania z gruntów.


Polska bandera wraca w projekcie: patriotyczna narracja musi pokazać rachunek ulg.
Ministerstwo Infrastruktury poinformowało, że 28 kwietnia 2026 r. Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy wspierającej przedsiębiorstwa żeglugowe i polską banderę. Projekt przewiduje m.in. rozszerzenie podatku tonażowego i zwolnienie dochodów marynarzy z PIT.


PPK przez konto w ZUS: cyfryzacja wezwania może stać się pułapką doręczenia.
Ministerstwo Finansów poinformowało o przyjęciu projektu deregulacyjnego dotyczącego PPK. Wezwania do zawarcia umowy o zarządzanie PPK mają trafiać przez konto w ZUS. Po doręczeniu pracodawca nadal ma mieć 30 dni na zawarcie umowy.


Bezpieczeństwo nie może być hasłem do rozszczelnienia finansów państwa.
Spór między Ministerstwem Finansów a Radą Fiskalną o klauzulę obronną nie jest akademicką kłótnią o paragrafy. Chodzi o to, czy hasło bezpieczeństwa narodowego może stać się politycznym wytrychem do zwiększania przestrzeni wydatkowej bez dostatecznie jasnych granic. Moim zdaniem właśnie tutaj obywatel powinien zachować największą czujność: im mocniejsze hasło, tym większa potrzeba precyzji.