czwartek, 28 maja 2026
Psi PatrOl 24
Gospodarka·Wiadomość

Wielka Brytania: SFO i Ultra Electronics, prawie 15 mln funtów po sprawie failure to prevent bribery

Brytyjskie Serious Fraud Office zamknęło wieloletnie śledztwo wobec Ultra Electronics Holdings Ltd ugodą DPA zatwierdzoną 1 maja 2026 r. Spółka zaakceptowała odpowiedzialność za brak skutecznych procedur zapobiegania łapownictwu i ma zapłacić ponad 10 mln funtów kary oraz 4,8 mln funtów kosztów śledztwa. W tle są publiczne kontrakty w Omanie i Algierii oraz klasyczny problem: agenci, pośrednicy i ryzyko, że compliance działa dopiero po pożarze.

Michał K. · Redaktor prowadzący
26 maja 2026 23:42 · 2 min czytania

Ultra Electronics i łapówkarskie ryzyko w obronności. Brytyjski SFO kończy sprawę ugodą za prawie 15 mln funtów.

Brytyjskie Serious Fraud Office zamknęło wieloletnie śledztwo wobec Ultra Electronics Holdings Ltd ugodą DPA zatwierdzoną 1 maja 2026 r. Spółka zaakceptowała odpowiedzialność za brak skutecznych procedur zapobiegania łapownictwu i ma zapłacić ponad 10 mln funtów kary oraz 4,8 mln funtów kosztów śledztwa. W tle są publiczne kontrakty w Omanie i Algierii oraz klasyczny problem: agenci, pośrednicy i ryzyko, że compliance działa dopiero po pożarze.

Komunikat Serious Fraud Office z 1 maja 2026 r. dotyczy Ultra Electronics Holdings Ltd, brytyjskiego producenta systemów elektronicznych dla rynku obronnego i lotniczego. Sędzia zatwierdził Deferred Prosecution Agreement, czyli ugodę, która odracza ściganie spółki pod warunkiem wykonania konkretnych zobowiązań. W dokumencie DPA wpisano karę finansową w wysokości 10 083 150 funtów oraz koszty SFO w wysokości 4 804 831,12 funta. Łącznie daje to prawie 15 mln funtów.

Sprawa nie zaczęła się wczoraj. SFO otworzyło śledztwo w 2018 r. po samodzielnym zgłoszeniu podejrzeń dotyczących działalności w Algierii. W 2023 r. zakres poszerzono o Oman, a w 2024 r. o wszystkie jurysdykcje, w których firma działała, o ile podejrzenia mogły być ścigane w Wielkiej Brytanii. Zaktualizowana karta sprawy na GOV.UK wskazuje, że postępowanie zostało zamknięte 1 maja 2026 r.

Najważniejszy mechanizm opisany przez SFO dotyczy failure to prevent bribery, czyli braku adekwatnych procedur zapobiegania łapownictwu. Mówiąc prościej: spółka nie musi być przedstawiana jako ktoś, kto sam wręczał kopertę w ciemnym pokoju. Wystarczy, że osoby działające na jej rzecz używały metod obciążonych ryzykiem korupcyjnym, a firma nie potrafiła wykazać, że miała wystarczające zabezpieczenia. To jest różnica między zamkiem w drzwiach a kartką na drzwiach: „prosimy nie kraść”. Jedno chroni, drugie poprawia nastrój audytora tylko do pierwszego włamania.

DPA dotyczy trzech publicznych kontraktów poszukiwanych przez użycie agentów. Największy był kontrakt w Omanie, wart do 200 mln funtów, przyznany przez tamtejsze Ministerstwo Transportu i Komunikacji. Dwa kolejne wątki dotyczyły Algierii: rozwiązań IT i e-commerce dla lotniska Houari Boumediene w Algierze oraz infrastruktury klucza publicznego dla algierskiego Ministerstwa Poczty i Telekomunikacji. Według SFO algierskie kontrakty ostatecznie nie zostały zdobyte przez spółkę, ale miały przynieść około 1,4 mln funtów zysku.

Dokumenty pokazują też, dlaczego ta sprawa jest ważniejsza niż sama kwota kary. Ultra działała w sektorze obronnym i krytycznych technologii, czyli tam, gdzie publiczne kontrakty nie są zwykłym zakupem biurowych krzeseł. Mowa o sprzęcie, infrastrukturze i państwowych zamówieniach, które zwykle mają długi cień polityczny, bezpieczeństwa i reputacji. Gdy w takich sprawach pojawiają się pośrednicy, prowizje i słabe zabezpieczenia antykorupcyjne, ryzyko nie kończy się w księgowości. Ono wchodzi do relacji państwo-biznes.

SFO podkreśla, że DPA wymaga od spółki ścisłych warunków oraz wykazania realnej i trwałej reformy pod nadzorem sądu. Ultra ma przez trzy lata składać coroczne raporty do SFO, pokazujące skuteczność programu antyłapówkarskiego i compliance. Dokument DPA wskazuje też konkretne elementy naprawcze: wzmocnienie programu ABC, przegląd pośredników, ograniczenie relacji z niepotrzebnymi third-party intermediaries, utworzenie funkcji Chief Compliance Officer oraz zmiany w kierownictwie po przejęciu spółki przez Advent.

Tu trzeba dodać ważny bezpiecznik prawny. DPA i zatwierdzający go sąd nie przesądzają odpowiedzialności żadnej konkretnej osoby fizycznej. Sam dokument DPA wyraźnie wskazuje, że sąd nie dokonywał ustaleń wobec osób indywidualnych, nie wysłuchiwał ich wyjaśnień i nie oceniał ich winy. Ustalenie dotyczy spółki Ultra Electronics Holdings Ltd oraz jej odpowiedzialności korporacyjnej w ramach ugody.

To jednak nie osłabia publicznego znaczenia sprawy. Wręcz przeciwnie: pokazuje mechanizm, który w dużych firmach bywa wyjątkowo wygodny. Gdy sprzedaż idzie przez agentów, odpowiedzialność lubi się rozpraszać jak dym w wentylacji. Jedna jednostka sprzedaje, inna rozlicza prowizję, jeszcze inna podpisuje politykę antykorupcyjną. A potem, gdy regulator przychodzi z dokumentami, wszyscy odkrywają, że system miał więcej folderów niż realnych hamulców.

Międzynarodowy wymiar sprawy jest oczywisty: brytyjska spółka z sektora obronnego, publiczne kontrakty w Omanie i Algierii, śledztwo prowadzone przez SFO oraz wątek kanadyjski ujawniony w DPA przy okazji współpracy i pełnego disclosure po przejęciu. To także sygnał dla firm, które żyją z kontraktów państwowych poza własnym krajem: pośrednik nie jest magicznym filtrem czyszczącym ryzyko. Czasem jest właśnie miejscem, w którym ryzyko najłatwiej schować.

Status sprawy jest zamknięty na poziomie śledztwa SFO wobec spółki, ale warunki DPA biegną do 1 maja 2029 r. Jeśli Ultra wypełni obowiązki, prokuratura nie będzie kontynuować postępowania z aktu oskarżenia objętego ugodą. Jeśli nie, mechanizm DPA przewiduje możliwość powrotu do ścigania. Puenta jest prosta: w zamówieniach publicznych najdroższy bywa nie agent, ale złudzenie, że agent rozwiązuje problem odpowiedzialności.

Twoja reakcja
Michał K.
Redaktor prowadzący

Autor i redaktor portalu Psi PatrOl 24.

Czytaj również

Bezpieczeństwo nie może być hasłem do rozszczelnienia finansów państwa.

Spór między Ministerstwem Finansów a Radą Fiskalną o klauzulę obronną nie jest akademicką kłótnią o paragrafy. Chodzi o to, czy hasło bezpieczeństwa narodowego może stać się politycznym wytrychem do zwiększania przestrzeni wydatkowej bez dostatecznie jasnych granic. Moim zdaniem właśnie tutaj obywatel powinien zachować największą czujność: im mocniejsze hasło, tym większa potrzeba precyzji.

27 maja 2026 · 2 min