Elektronika w karuzeli VAT. EPPO ujawnia operację Velum i ślad prowadzący przez cztery kraje

Europejska Prokuratura Publiczna poinformowała 21 maja 2026 r. o operacji Velum: 16 przeszukaniach we Francji, Niemczech, Włoszech i Polsce w śledztwie dotyczącym zorganizowanego oszustwa VAT przy handlu małą elektroniką. Według EPPO podejrzani mieli wykorzystać spółki w kilku krajach, dostawy wewnątrzunijne i szwedzkie firmy typu missing trader, aby uniknąć ponad 2,6 mln euro VAT.
Europejska Prokuratura Publiczna w Hamburgu prowadzi śledztwo, które dobrze pokazuje, dlaczego oszustwa VAT są tak trudne do wychwycenia z perspektywy jednego państwa. 20 maja 2026 r. przeprowadzono 16 przeszukań w kilku krajach, a komunikat EPPO z 21 maja opisuje sprawę handlu małymi urządzeniami elektronicznymi. Brzmi jak temat dla działu księgowości, ale właśnie tam często zaczyna się najbardziej opłacalna część przestępczości finansowej.
Według EPPO trzy osoby miały dołączyć do organizacji przestępczej bezpośrednio powiązanej z liderami wcześniejszych śledztw EPPO pod kryptonimami Goliath i Midas. Podejrzani mieli wykorzystywać struktury spółek w kilku państwach europejskich, aby ukrywać działalność. Zagraniczni dostawcy deklarowali zwolnione z VAT wewnątrzunijne dostawy towarów do niemieckiej firmy kontrolowanej przez podejrzanych. Problem, według śledczych, zaczynał się dalej: ta firma miała nie deklarować i nie płacić VAT należnego w Niemczech.
Mechanizm opisany przez EPPO jest klasyczny, ale skuteczny. Towar formalnie przekracza granice w ramach wspólnego rynku, a obowiązek podatkowy rozjeżdża się między firmami, deklaracjami i płatnościami. Jeżeli jedna spółka ma być tylko przystankiem, a inna znika z obowiązkami podatkowymi, system zaczyna przypominać paczkomat bez kamer: przesyłka jest, potwierdzenie jest, tylko odpowiedzialność nagle nie odbiera kodu.
EPPO wskazuje, że podejrzani mieli składać fałszywe lub niepełne informacje organom podatkowym oraz nie składać odpowiednich deklaracji VAT dla części transakcji transgranicznych. Płatności za towary dostarczane szwedzkim firmom typu missing trader miały być kierowane przez oszukańczą sieć, aby ukrywać prawdziwy charakter transakcji i uniknąć zapłaty VAT. Według dowodów zgromadzonych w śledztwie straty miały przekroczyć 2,6 mln euro.
Skala operacji pokazuje, że nie była to lokalna kontrola paragonów. Przeszukano cztery lokale biznesowe w Niemczech, jedną nieruchomość mieszkalną we Francji oraz dwa lokale biznesowe i jedną nieruchomość mieszkalną w Polsce. Wcześniejsze przeszukania prowadzono również w Szwecji. Zabezpieczono dokumenty biznesowe i księgowe, korespondencję, zapisy komunikacji oraz urządzenia elektroniczne: komputery, laptopy, serwery, tablety, telefony i nośniki danych.
W sprawę zaangażowano niemieckich śledczych podatkowych, francuski urząd antyfraudowy ONAF, włoską Guardia di Finanza, polskie Centralne Biuro Śledcze Policji i Centralne Biuro Antykorupcyjne oraz Europol. Ten wykaz jest ważny, bo pokazuje, że przy oszustwach VAT administracja jednego kraju widzi tylko kawałek układanki. Faktura może być w Niemczech, pieniądze w Szwecji, serwer w innym państwie, a osoby i spółki rozrzucone tak, żeby każdy organ miał przed sobą tylko jedną stronę instrukcji.
Kontekst europejski jest szerszy. W swoim raporcie rocznym za 2025 r. EPPO wskazała 3 602 aktywne śledztwa o szacowanej szkodzie 67,27 mld euro. Ponad dwie trzecie tej kwoty, 45,01 mld euro, miało dotyczyć oszustw uderzających w dochody UE i państw członkowskich, czyli przede wszystkim VAT i ceł. EPPO pisała wprost, że takie działania są coraz częściej domeną dużych grup przestępczych, bo zyski są wysokie, a ryzyko przez lata było relatywnie niskie.
Status operacji Velum pozostaje śledczy. EPPO opisuje podejrzenia, zabezpieczenie materiałów i szacowaną kwotę unikniętego VAT, ale przypomina też, że wszystkie osoby objęte sprawą są uznawane za niewinne do czasu ewentualnego wyroku właściwego sądu. To rozróżnienie jest konieczne. Faktem jest operacja, przeszukania, zabezpieczenia i kwota wskazana przez prokuraturę. Odpowiedzialność konkretnych osób wymaga dopiero rozstrzygnięcia.
Sprawa jest mocna, bo pokazuje europejski problem w miniaturze. Mała elektronika może wyglądać niepozornie, ale w schemacie VAT staje się pionkiem przesuwanym po planszy między państwami. Gdy każda kratka planszy należy do innej administracji, ktoś może liczyć, że zanim urzędy złożą obrazek w całość, pieniądze dawno znikną. EPPO właśnie po to istnieje, żeby taki obrazek składać szybciej niż znika podatek.
Autor i redaktor portalu Psi PatrOl 24.
Czytaj również


First VPN, ransomware i infrastruktura anonimowości


Immunitet zatrzymał EPPO na progu. Parlament Europejski odmówił uchylenia ochrony niemieckiej euro posłanki


USA: DOJ, zapieczętowany raport i dokumenty pod nazwami „cake recipe”
Departament Sprawiedliwości USA poinformował 20 maja 2026 r., że Carmen Mercedes Lineberger, była Managing Assistant U.S. Attorney w oddziale Fort Pierce, została oskarżona o kradzież, ukrywanie i modyfikowanie dokumentów rządowych. Według aktu oskarżenia materiały, w tym raport DOJ objęty sądowym zakazem ujawniania, miały trafić na prywatne konta e-mail pod nazwami przypominającymi przepisy na ciasto. To sprawa o zaufanie do instytucji, nie o kuchenną pomyłkę.


NADZÓR SĄDOWY NAD INWIGILACJĄ: OCHRONA CZY ILUZJA KONTROLI?
Rząd przyjął projekt wzmacniający nadzór sądowy nad kontrolą operacyjną i czynnościami operacyjno-rozpoznawczymi. Sąd ma dostać więcej narzędzi, by pytać służby o materiały, monitorować stosowanie podsłuchów i reagować na nadużycia. To potrzebny kierunek, bo tajna ingerencja państwa w prywatność obywatela wymaga realnego bezpiecznika. Problem w tym, czy projekt daje sądowi pełną wiedzę, czy tylko lepiej opisuje jego rolę.