sobota, 23 maja 2026
Polska·Wiadomość

680 tys. chorych, 26 skierowań do geriatry i brak koordynacji resortów. NIK miażdży system opieki

NIK opublikowała 21 maja kontrolę opieki nad osobami starszymi z chorobami neurodegeneracyjnymi. Według danych Ministerstwa Zdrowia na koniec 2024 r. w Polsce było 680 tys. zdiagnozowanych pacjentów, ale państwowy system nadal działa jak mapa z wydrukowaną legendą i bez dróg: w trzech kontrolowanych placówkach u żadnego z 230 pacjentów 75+ nie odnotowano wstępnej oceny geriatrycznej, a chorzy i opiekunowie wciąż zależeli głównie od miejsca zamieszkania, rodziny i szczęścia do lokalnych instytucji.

21 maja 2026 21:01 · 2 min czytania

Alzheimer bez państwowej mapy NIK opublikowała 21 maja kontrolę opieki nad osobami starszymi z chorobami neurodegeneracyjnymi. Według danych Ministerstwa Zdrowia na koniec 2024 r. w Polsce było 680 tys. zdiagnozowanych pacjentów, ale państwowy system nadal działa jak mapa z wydrukowaną legendą i bez dróg: w trzech kontrolowanych placówkach u żadnego z 230 pacjentów 75+ nie odnotowano wstępnej oceny geriatrycznej, a chorzy i opiekunowie wciąż zależeli głównie od miejsca zamieszkania, rodziny i szczęścia do lokalnych instytucji. Kontrola NIK objęła lata 2022-2024 i dotyczyła działania Ministerstwa Zdrowia, Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, trzech urzędów marszałkowskich, trzech placówek podstawowej opieki zdrowotnej, trzech ośrodków pomocy społecznej oraz trzech organizacji pozarządowych. To nie jest więc pojedynczy obraz z jednego gabinetu. To przekrój przez system, który miał widzieć problem starzejącego się społeczeństwa, a według Izby przez lata bardziej go obchodził w strategiach niż w codziennej praktyce. Skala jest twarda. NIK wskazuje, że na koniec 2024 r. w Polsce zdiagnozowano 680 tys. osób z chorobami neurodegeneracyjnymi. W tej grupie było 226 tys. osób z chorobą Alzheimera, z czego 209 tys. stanowiły osoby starsze. Dwa lata wcześniej liczba chorych ogółem wynosiła 648 tys. W tle jest demografia: według prognozy GUS liczba osób w wieku 60+ wzrośnie w 2060 r. do 11,9 mln i będzie stanowić 38,5 proc. populacji. To nie jest powolny cień na horyzoncie. To nadjeżdżający pociąg, a państwo wciąż sprawdza, czy ma rozkład jazdy. Najbardziej czytelny fragment kontroli dotyczy podstawowej diagnostyki. NIK ustaliła, że w trzech sprawdzonych placówkach POZ zdecydowana większość lekarzy nie oceniała stanu funkcji poznawczych pacjentów senioralnych i nie korzystała ze standaryzowanych testów. U żadnego z 230 pacjentów w wieku 75+ nie odnotowano wstępnej oceny geriatrycznej. W latach 2022-2024, do końca pierwszego kwartału, placówki wystawiły pacjentom 60+ 8068 skierowań do neurologa, 207 do psychiatry i tylko 26 do geriatry. Ten zestaw liczb pokazuje mechanizm lepiej niż najostrzejszy komentarz. Gdy pamięć zaczyna gasnąć, rodzina potrzebuje szybkiej diagnozy, jasnej ścieżki i kogoś, kto połączy medycynę z pomocą społeczną. Zamiast tego często dostaje labirynt: lekarz rodzinny, neurolog, kolejka, opiekun, OPS, dokumenty, brak miejsca, brak koordynacji. To tak, jakby człowiekowi z pożarem w kuchni wręczyć instrukcję przeciwpożarową, ale nie podać numeru do straży. NIK pisze wprost, że do kwietnia 2024 r. ministerstwa odpowiedzialne za politykę zdrowotną i społeczną nie współpracowały ze sobą w tym zakresie, mimo że już w 2018 r. zostały do tego zobowiązane przez rząd. To sformułowanie ma znaczenie polityczne, ale trzeba czytać je precyzyjnie: obejmuje okres kolejnych rządów i kolejnych ministrów, a nie jest personalnym zarzutem wobec jednej osoby. Pokazuje jednak coś znacznie poważniejszego niż spór partyjny: państwo wiedziało, że problem wymaga współpracy, a system przez lata nie potrafił jej zorganizować. Izba wskazała również, że Minister Zdrowia zrezygnował z wdrożenia opracowanego w 2022 r. pilotażu wczesnego wykrywania zaburzeń otępiennych u osób po 60. roku życia, tłumacząc to koniecznością przeformułowania założeń. W 2024 r. nie powołano Krajowej Rady do Spraw Opieki Geriatrycznej, wskazanej w ustawie o szczególnej opiece geriatrycznej. Nie opracowano też m.in. standardów opieki dla osób z zespołami otępiennymi, standardu Dziennych Centrów Wsparcia Pamięci ani kompleksowej informacji o systemie wsparcia zdrowotnego dla osób starszych i ich opiekunów. Po stronie pomocy społecznej obraz nie jest lepszy. NIK wskazała, że Minister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej nie podejmował działań ukierunkowanych na identyfikację i zaspokajanie szczególnych potrzeb osób z chorobami neurodegeneracyjnymi, nie dysponował też informacjami i danymi o skali problemu. Programy, z których mogli korzystać chorzy i ich opiekunowie, były ogólne, czasowe, bez gwarancji kontynuacji i stabilnego finansowania. Państwo pomagało więc raczej przez szerokie drzwi dla "osób starszych" niż przez właściwe wejście dla rodzin mierzących się z otępieniem. NIK zebrała też dane z samorządów i służb. W badaniu obejmującym około 79 proc. gmin z województw śląskiego, wielkopolskiego i podkarpackiego tylko 77 z 439 gmin, czyli 17,5 proc., przeprowadziło diagnozę sytuacji osób starszych i ich opiekunów. Ponad 88 proc. gmin w 2022 r. i ponad 86 proc. w okresie 2023 - pierwsza połowa 2024 r. nie realizowało żadnego programu lub projektu skierowanego do osób starszych z chorobami neurodegeneracyjnymi albo ich opiekunów. Wśród 100 jednostek straży gminnej i miejskiej aż 95 nie miało żadnego przeszkolonego pracownika w zakresie kontaktu z takimi osobami. Osobny wątek dotyczy pieniędzy publicznych. NIK opisała nieprawidłowości w jednym skontrolowanym stowarzyszeniu realizującym zadania m.in. w programach "Asystent osobisty osoby z niepełnosprawnością" i "Opieka wytchnieniowa". Izba wskazała niewłaściwe wykorzystanie środków publicznych na prawie 609 tys. zł, w tym ponad 102 tys. zł kwot nienależnie uzyskanych i ponad 506 tys. zł wydanych z naruszeniem prawa. W dokumencie pojawia się także m.in. zlecenie części zadań fundacji, która nie była stroną umowy, i wypłata 436 tys. zł niezgodna z przepisami programu oraz treścią konkursu. Rząd przyjął 11 grudnia 2025 r. Krajowy Program Działań wobec Chorób Otępiennych, politykę publiczną do roku 2030. To ważny fakt, bo pokazuje, że problem nie został całkowicie zignorowany. NIK zaznacza jednak, że program nie rozwiąże kluczowych problemów od razu, bo zawiera szereg zadań analitycznych, legislacyjnych, organizacyjnych, informacyjnych i badawczych zaplanowanych na kolejne lata. Mówiąc prosto: po latach braku systemu państwo zaczęło rysować plan. Dla rodzin, które dziś pilnują chorego całą dobę, plan na później bywa jednak jak parasol zamówiony po ulewie. Status sprawy jest jasny. Nie ma tu podstaw do formułowania zarzutów karnych wobec osób publicznych. Są natomiast mocne podstawy do opisania systemowej niesprawności: brak koordynacji resortów, brak wczesnej diagnostyki, brak danych, zbyt mało geriatrii, niewystarczające programy lokalne i ograniczone wsparcie opiekunów. To kompromitujące nie dlatego, że brzmi efektownie, lecz dlatego, że dotyczy setek tysięcy rodzin, które w praktyce noszą na plecach ciężar, jaki państwo od lat opisuje, ale zbyt wolno organizuje. Najkrótsza puenta brzmi tak: demencja nie czeka na uzgodnienia między resortami. Choroba nie zawiesza objawów do czasu powołania kolejnej rady, programu albo zespołu. Jeżeli państwo wie, że społeczeństwo się starzeje, a diagnozowanych chorych przybywa, to brak sprawnej mapy pomocy przestaje być administracyjnym opóźnieniem. Staje się rachunkiem wystawionym rodzinom.

Czytaj również

Słowenia: EPPO oskarża pięć firm o próbę wyłudzenia środków RRF. Ministerstwo zatrzymało wypłatę w ostatnim momencie

W Słowenii EPPO skierowała do sądu akt oskarżenia przeciw pięciu firmom i ich przedstawicielom w sprawie prób wyłudzenia środków z unijnego RRF. Według komunikatu z 12 maja 2026 r. chodzi o nabór dla pracodawców osób z niepełnosprawnościami, w którym kluczowe dokumenty miały potwierdzać kompetencje wykonawcy, choć w ocenie śledczych były fałszywe. Ministerstwo wychwyciło sygnał na czas i nie wypłaciło pieniędzy, ale sama konstrukcja pokazuje, jak blisko publiczne fundusze były nienależnej wypłaty.

22 maja 2026 · 2 min

400 mld zł poza głównym radarem budżetu? NIK ostrzega przed rozproszeniem finansów państwa.

Finanse publiczne bywają najgroźniejsze nie wtedy, gdy krzyczą z pierwszej strony ustawy, lecz wtedy, gdy trafiają na boczny rachunek. Analiza NIK wykonania budżetu za 2024 r. pokazuje, że ustawa budżetowa kolejny rok nie była pełnym obrazem państwowej kasy: wydatki 20 funduszy obsługiwanych przez BGK wyniosły 135,4 mld zł, czyli 16,2 proc. wydatków budżetu państwa. GUS podał, że deficyt sektora rządowego i samorządowego wyniósł 239,8 mld zł, a dług według metodologii UE przekroczył 2 bln zł. Różnica między długiem liczonym krajowo i unijnie to według NIK 400,2 mld zł. Formalnie to nie musi być nielegalne. Społecznie wygląda jednak jak druga karta kredytowa państwa: rachunek nie znika tylko dlatego, że leży w innej szufladzie.

21 maja 2026 · 1 min

625 jednoofertowych postępowań. Dokumenty mają odpowiedzieć dlaczego

Po miliardowych programach cyberbezpieczeństwa przyszedł czas na pytanie mniej efektowne, ale bardziej śledcze: kto faktycznie sprzedaje państwu cyberodporność. Z publicznego API BZP/e-Zamówienia pobraliśmy ogłoszenia wynikowe z lat 2024-2026 zwrócone dla fraz związanych z programami Cyberbezpieczny Samorząd i Cyberbezpieczne Wodociągi. W próbie znalazło się 2138 ogłoszeń wynikowych, z czego 1084 zakończyły się zawarciem umowy, a suma znanych wartości wyniosła 364,1 mln zł. Najbardziej zapala lampkę nie lista firm, lecz konkurencja: wśród ogłoszeń z podaną liczbą ofert 58,1 proc. miało tylko jedną ofertę. To nie dowód patologii. To zaproszenie do kontroli, zanim grantowy cennik stanie się nową normalnością.

21 maja 2026 · 1 min

Jednoofertowe przetargi w cybergrantach. Problem rynku czy konstrukcji zamówień?

Poprzednia analiza rynku cybergrantów pokazała problem konkurencji. Teraz zawężamy obraz do postępowań, w których po publiczne pieniądze zgłosił się tylko jeden oferent. W próbie BZP/e-Zamówienia obejmującej ogłoszenia wynikowe związane z programami Cyberbezpieczny Samorząd i Cyberbezpieczne Wodociągi znaleźliśmy 625 zawartych umów z jedną ofertą. Ich znana wartość to 244,36 mln zł, czyli 67,1 proc. wartości wszystkich umów w badanej próbie. Jedna oferta nie jest dowodem naruszenia prawa, ale przy zakupach cyberbezpieczeństwa jest sygnałem alarmowym: trzeba sprawdzić SWZ, terminy, pakietowanie, ceny i odbiory. Bo samotna oferta nie musi być podejrzana. Ale publiczne pieniądze nie powinny być samotne bez wyjaśnienia.

21 maja 2026 · 1 min