Aluminium przebrane za palety. USA odzyskują setki milionów po sprawie ceł na import z Chin.
Departament Sprawiedliwości USA ogłosił ugodę na 549,5 mln dolarów z Perfectus Aluminum i powiązanymi spółkami w sprawie unikania ceł na aluminium z Chin. Według DOJ ponad 2,2 mln aluminiowych profili miało udawać gotowe „palety”, choć nie było na nie klientów i żadnej z nich nie sprzedano. To mechanizm prosty jak przebranie ciężarówki za rower: zmienia się etykietę, a rachunek za cło znika z pola widzenia państwa.

Aluminium przebrane za palety. USA odzyskują setki milionów po sprawie ceł na import z Chin Departament Sprawiedliwości USA ogłosił ugodę na 549,5 mln dolarów z Perfectus Aluminum i powiązanymi spółkami w sprawie unikania ceł na aluminium z Chin. Według DOJ ponad 2,2 mln aluminiowych profili miało udawać gotowe „palety”, choć nie było na nie klientów i żadnej z nich nie sprzedano. To mechanizm prosty jak przebranie ciężarówki za rower: zmienia się etykietę, a rachunek za cło znika z pola widzenia państwa. Komunikat Prokuratury Federalnej dla Centralnego Dystryktu Kalifornii z 13 maja 2026 r. dotyczy Perfectus Aluminum Inc., Perfectus Aluminum Acquisitions LLC oraz czterech powiązanych spółek magazynowych: 1001 Doubleday, Von-Karman Main Street, 10681 Production Avenue i Scuderia Development. Spółki zgodziły się zapłacić łącznie 549,5 mln dolarów, aby zakończyć cywilne roszczenia z False Claims Act. W dokumentach ugody dokładna kwota to 549 594 030 dolarów. Sprawa jest świeża na poziomie ugody, ale jej korzenie sięgają lat 2011-2014. Według DOJ firmy miały składać fałszywe informacje w formularzach celnych Customs Form 7501, deklarując chińskie aluminiowe profile jako gotowy towar w formie palet. W praktyce, jak opisuje resort sprawiedliwości, miały to być profile aluminiowe zespawane punktowo tak, aby wyglądały jak funkcjonalne palety. DOJ podkreśla przy tym rzecz najbardziej kompromitującą dla całego schematu: w latach 2011-2014 nie było klientów na te palety i żadna nie została sprzedana. Mechanizm był ważny, bo chińskie profile aluminiowe podlegały w tym czasie cłom antydumpingowym i wyrównawczym. Takie cła nie są dekoracją w tabeli. Mają chronić rynek przed dumpingiem i subsydiowanym importem, czyli sytuacją, w której zagraniczny towar wchodzi na rynek po cenie zaburzającej konkurencję. Jeśli importer zamienia opis towaru na papierze, państwo nie widzi już profili objętych cłem, tylko rzekomo gotowe palety. To trochę jak wejście do kina z dorosłym biletem opisanym jako „dziecko do lat trzech”. Bramka może przepuścić, ale sens transakcji zostaje odwrócony. Liczby pokazują skalę. Ugoda wskazuje na ponad 880 mln dolarów chińskiego aluminium błędnie przedstawionego jako gotowe palety oraz cła wyrównawcze na poziomie 374,15 proc. Stany Zjednoczone twierdzą, że CBP, czyli Customs and Border Protection, zostało pozbawione ponad 3 mld dolarów należnych ceł. To nie jest spór o literówkę w dokumencie importowym. To historia o tym, jak klasyfikacja towaru może zmienić się w maszynę do przesuwania pieniędzy z budżetu publicznego do prywatnego schematu. Cywilna ugoda nie wisi w próżni. W sierpniu 2021 r. ława przysięgłych w Centralnym Dystrykcie Kalifornii skazała Perfectus Aluminum, Perfectus Aluminum Acquisitions i powiązane spółki magazynowe m.in. za spisek mający na celu oszukanie Stanów Zjednoczonych, wire fraud, przepuszczanie fałszywych dokumentów przez urząd celny oraz, w przypadku spółek Perfectus, międzynarodowe pranie pieniędzy. Dokument ugody przypomina też, że 31 lipca 2024 r. Sąd Apelacyjny dla Dziewiątego Okręgu utrzymał wyroki skazujące, a sprawa wróciła częściowo do dalszych czynności dotyczących harmonogramu restytucji. W tle znajduje się jeszcze większa kwota: 1 836 244 745 dolarów restytucji na rzecz CBP, za którą skazane podmioty mają odpowiadać solidarnie. Sama ugoda z maja 2026 r. przewiduje, że 349 594 030 dolarów ma być przypisane do sprzedaży magazynów, a 200 mln dolarów do sprzedaży aluminiowych palet. Net proceeds, czyli wpływy netto, mają trafiać do USA i być zaliczane na poczet kwoty ugody. To brzmi jak księgowa końcówka sprawy, ale właśnie w tych tabelach widać, jak państwo próbuje odzyskać pieniądze po schemacie, który przez lata działał na granicy, w papierach i magazynach. Istotny jest także wątek sygnalistów. Cywilne roszczenia rozwiązane ugodą pochodziły z pozwów qui tam wniesionych przez Mike’a Rapporta, Erica Shena i Aluminum Extruders Council. False Claims Act pozwala prywatnym osobom i podmiotom występować w imieniu Stanów Zjednoczonych, gdy twierdzą, że doszło do oszustwa wobec państwa. W tej sprawie udział sygnalisty ma wynosić 17,5 proc. części środków, które wrócą do CBP. To przypomnienie, że czasami państwo nie znajduje problemu dlatego, że system działa perfekcyjnie, lecz dlatego, że ktoś z zewnątrz pokazuje palcem miejsce, w którym papier nie zgadza się z rzeczywistością. Sprawa ma wymiar międzynarodowy, bo dotyczy chińskiego aluminium, amerykańskich ceł, konkurencji przemysłowej i rosnącej roli egzekwowania przepisów handlowych. DOJ pisze wprost, że unikanie ceł nie jest „przestępstwem bez ofiar”, bo uderza w firmy przestrzegające zasad, pracowników i bezpieczeństwo gospodarcze. Ten język jest polityczny, ale dokumenty pokazują twardy rdzeń: jeżeli cło ma chronić rynek, a importer omija je przez fikcyjny opis towaru, koszt nie znika. Przesuwa się na uczciwych konkurentów, budżet i zaufanie do kontroli granicznej. Status sprawy jest więc mieszany, ale dobrze udokumentowany. Świeża ugoda zamyka cywilne roszczenia False Claims Act dotyczące opisanego zachowania, o ile środki zostaną uzyskane zgodnie z umową. Jednocześnie wcześniejsze wyroki karne wobec spółek zostały utrzymane w apelacji, a część dotycząca harmonogramu restytucji wróciła do dalszych czynności. Trzeba precyzyjnie mówić o ugodzie cywilnej, wcześniejszych wyrokach karnych i dokumentach sądowych, a nie mieszać wszystkiego w jedno hasło. Najbardziej obrazowe w tej sprawie jest to, że cały mechanizm miał stać na czymś tak banalnym jak nazwa towaru. Aluminium było aluminium, ale na papierze miało wyglądać jak gotowa paleta. I tu właśnie zaczyna się sedno wielu publicznych nadużyć: nie zawsze trzeba hakować system, czasem wystarczy nazwać rzecz inaczej, a potem liczyć, że urzędnik, konkurent i podatnik popatrzą w inną stronę. Tym razem rachunek wrócił. Bardzo ciężki, aluminiowy i z doliczonym odsetkiem wstydu.
Czytaj również


Litwa: wyrok w sprawie „zielonej” folii. EPPO zatrzymała próbę wypłaty prawie 2,6 mln euro z funduszy UE
Litwa. Europejska Prokuratura (EPPO) poinformowała 28 kwietnia 2026 r., że sąd w Wilnie skazał cztery osoby w sprawie próby wyłudzenia prawie 2,6 mln euro funduszy UE na projekt biodegradowalnej folii. W komunikacie wskazano, że oskarżeni przyznali się do usiłowania oszustwa i fałszowania dokumentów, a łączna grzywna wyniosła 103 200 euro. Mechanizm miał polegać na zawyżaniu kosztów sprzętu i kreowaniu pozorów prawidłowych zamówień, żeby wypłata wyglądała legalnie.


EPPO kontra OPEKEPE: 11 posłów z wnioskiem o uchylenie immunitetu, Grecja wchodzi w fazę instytucjonalnego testu
Grecja. 1 kwietnia 2026 r. Europejska Prokuratura (EPPO) zwróciła się do parlamentu w Atenach o uchylenie immunitetu 11 czynnych posłów w śledztwie dotyczącym podejrzanego mechanizmu wyłudzania środków rolnych UE przez OPEKEPE. EPPO podaje, że równolegle badanych jest 5 byłych posłów i wątek dotyczący byłego ministra oraz wiceministra. Stawką jest nie tylko konkretny strumień unijnych pieniędzy, ale też pytanie, czy procedury konstytucyjne w Grecji pomagają śledztwu, czy je spowalniają.


Wenecja-Dubaj i 4,6 mln euro pod blokadą. EPPO opisuje mechanizm prania środków z karuzeli VAT
Włochy. Europejska Prokuratura (EPPO) poinformowała 5 maja 2026 r., że na lotnisku Marco Polo w Wenecji zatrzymano przedsiębiorcę mieszkającego w Dubaju, podejrzewanego o pranie i reinwestowanie środków z karuzeli VAT. Według komunikatu zamrożono majątek o wartości ponad 4,6 mln euro, a przy zatrzymaniu zabezpieczono m.in. portfel krypto wart ok. 756 tys. euro. Mechanizm, według śledczych, miał łączyć gotówkę odbieraną we Włoszech z transferami zagranicznymi i spółką w Słowenii bez realnej działalności.


Niemcy: pierwsze opóźnienie w śledztwie Nimmersatt. Wraki z USA, 15 mln euro szkody i pytanie o bezpieczeństwo na drogach UE
EPPO skierowała w Berlinie pierwszą optużnicę w śledztwie Nimmersatt i pokazała, jak z wraku robi się towar premium, a z VAT-u oraz ceł robi się „koszt opcjonalny”. Sprawa dotyczy importu uszkodzonych aut z USA, ich powierzchownych napraw i odsprzedaży w UE jako bezpiecznych pojazdów, z szacowaną szkodą ok. 15 mln euro. W tle są zarzuty udziału w organizacji przestępczej, a stawka wykracza poza podatki: chodzi też o bezpieczeństwo kierowców, którzy mogli kupować auta z ukrytymi wadami.