EPPO wchodzi w śledztwo tramwajowe. W tle korupcja, przetargi i miliony z UE.
Prokuratura Europejska wystąpiła do Sejmu o uchylenie immunitetu jednemu z czynnych posłów w śledztwie dotyczącym modernizacji infrastruktury tramwajowej w Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii. CBA podaje, że sprawa obejmuje podejrzenia korupcji, zmowy przetargowej, szkody ok. 1 mln euro i blisko 2,7 mln zł korzyści majątkowych. To przypadek, w którym torowisko prowadzi nie tylko przez miasto, ale też przez przetargi, publiczne pieniądze i polityczną odpowiedzialność.

Tramwajowy przetarg pod lupą EPPO. W tle 1,9 mld zł z UE i wniosek o immunitet posła Prokuratura Europejska wystąpiła do Sejmu o uchylenie immunitetu jednemu z czynnych posłów w śledztwie dotyczącym modernizacji infrastruktury tramwajowej w Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii. CBA podaje, że sprawa obejmuje podejrzenia korupcji, zmowy przetargowej, szkody ok. 1 mln euro i blisko 2,7 mln zł korzyści majątkowych. To przypadek, w którym torowisko prowadzi nie tylko przez miasto, ale też przez przetargi, publiczne pieniądze i polityczną odpowiedzialność. 5 maja 2026 r. Prokuratura Europejska poinformowała, że Europejska Prokurator Generalna zwróciła się do polskiego Sejmu o uchylenie immunitetu jednemu z czynnych posłów. Wniosek dotyczy podejrzenia płatnej protekcji w śledztwie prowadzonym przez EPPO w Katowicach, związanym z finansowaną przez Unię Europejską modernizacją infrastruktury tramwajowej w Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii. Tego samego dnia CBA opublikowało komunikat o rozszerzeniu śledztwa. Według CBA funkcjonariusze Delegatury w Katowicach prowadzą postępowanie dotyczące sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa wyrządzenia szkody majątkowej około 1 mln euro spółce odpowiedzialnej za infrastrukturę tramwajową w metropolii. Biuro wskazuje podejrzenia korupcji czynnej i biernej, nadużycia uprawnień, bezprawnego wpływu na wynik postępowania przetargowego oraz działania na szkodę interesu publicznego. To nie są ozdobniki językowe z komunikatu prasowego. Każde z tych podejrzeń dotyka mechanizmu, który w zamówieniach publicznych decyduje o tym, czy pieniądze pracują dla mieszkańców, czy dla układu ludzi mających dostęp do informacji wcześniej niż reszta rynku. Skala finansowa jest istotna. CBA podaje, że działalność spółki odpowiedzialnej za modernizację infrastruktury tramwajowej na Śląsku była finansowana przez Unię Europejską kwotą 1,9 mld zł, czyli 448,3 mln euro, w latach 2007–2027. EPPO wskazuje, że śledztwo dotyczy podejrzeń korupcji czynnej i biernej wokół podmiotu odpowiadającego za tramwajową infrastrukturę. W grudniu 2025 r. zatrzymano cztery osoby, w tym osobę pełniącą wysoką funkcję publiczną, która zgodnie z komunikatem EPPO pozostaje w areszcie tymczasowym. Centralny element sprawy brzmi bardzo prosto, choć dokumenty będą zapewne dużo grubsze niż ta prosta konstrukcja. Według ustaleń śledztwa osoba pełniąca wysoką funkcję publiczną miała od 2021 r. przekazywać poufne informacje faworyzowanej firmie, aby zapewnić jej przyznanie kontraktu. CBA pisze o powiązaniach osobowych i korporacyjnych, a EPPO o dowodach wskazujących na system korupcji, w którym łapówki miały być wypłacane w zamian za zatwierdzanie zawyżonych kosztów albo rozliczanie fikcyjnych prac. Przetarg został ostatecznie unieważniony. W komunikacie CBA pojawia się też konkretna kwota: śledczy oszacowali łączną wartość przyjmowanych korzyści przez osoby uczestniczące w procederze na blisko 2,7 mln zł, czyli 637 tys. euro. W grudniu 2025 r. funkcjonariusze zabezpieczyli blisko 38 tys. euro w gotówce oraz sztabkę złota, a w trakcie kolejnego przeszukania 1 mln zł w gotówce. Pod koniec kwietnia 2026 r., na wniosek EPPO, zatrzymano kolejne sześć osób podejrzanych o udział w procederze korupcyjnym oraz zmowie przetargowej. Przeszukania objęły kilka lokalizacji w województwach śląskim i małopolskim; zabezpieczono nośniki pamięci oraz obszerną dokumentację. Najbardziej polityczny fragment sprawy dotyczy immunitetu. EPPO podała, że zgromadzony materiał wskazuje, iż w kilku przypadkach korzyści finansowe przekazano posłowi. Aby móc kontynuować czynności i ustalić stan faktyczny, szukając zarówno dowodów obciążających, jak i odciążających, Europejska Prokurator Generalna zwróciła się do Sejmu o uchylenie immunitetu temu parlamentarzyście. CBA zaznaczyło, że uchylenie immunitetu ma pozwolić na wyjaśnienie wszystkich okoliczności sprawy oraz zakresu odpowiedzialności poszczególnych osób. Tu trzeba postawić wyraźną granicę. Wniosek o uchylenie immunitetu, zatrzymania i komunikaty służb nie są wyrokiem. EPPO wprost przypomina, że wszystkie osoby, których dotyczy sprawa, są uznawane za niewinne do czasu udowodnienia winy przed właściwym sądem. Dlatego potwierdzone jest to, że trwa śledztwo, że EPPO złożyła wniosek do Sejmu, że CBA opisuje podejrzenia i konkretne kwoty, oraz że zabezpieczono gotówkę, dokumenty i nośniki danych. Nie jest potwierdzona prawomocnie wina konkretnych osób. Znaczenie społeczne tej sprawy nie sprowadza się do sensacyjnego hasła „łapówki przy tramwajach”. Modernizacja infrastruktury to codzienność mieszkańców: tory, przystanki, czas dojazdu, bezpieczeństwo i publiczne pieniądze widoczne w przestrzeni miasta. Jeżeli przy takich inwestycjach pojawia się podejrzenie, że jedna firma mogła mieć lepszy dostęp do poufnych informacji, przetarg traci sens podobnie jak aukcja, na której jeden uczestnik zna maksymalną ofertę konkurencji. Niby wszyscy stoją przy tym samym stole, ale reguły zaczynają pracować tylko dla wybranych. Do wyjaśnienia pozostaje, jak szeroki był opisany przez śledczych mechanizm, kto miał realny wpływ na informacje przetargowe, jakie decyzje podjęto wewnątrz spółki i czy nadzór publiczny zadziałał dopiero wtedy, gdy sprawa była już w rękach EPPO oraz CBA. Odpowiedź ma znaczenie większe niż jedna inwestycja. Jeżeli w projektach finansowanych z UE system dopuszcza przecieki, zawyżone koszty albo fikcyjne prace, to problemem nie jest tylko jeden przetarg. Problemem jest zaufanie do procedur, które mają oddzielać uczciwą konkurencję od układu kontaktów. Na dziś najmocniejsze fakty wynikają z komunikatów EPPO i CBA: wniosek o uchylenie immunitetu czynnego posła, śledztwo korupcyjne, 1,9 mld zł unijnego finansowania infrastruktury, blisko 2,7 mln zł wskazywanych korzyści majątkowych, zatrzymania, zabezpieczone pieniądze, sztabka złota, dokumenty i nośniki pamięci. To wystarczy, by sprawa była publicznie ważna bez dopisywania jej taniej dramaturgii. Wystarczy sama dokumentacja, bo w tym przypadku papier i liczby robią więcej hałasu niż polityczny megafon.
Czytaj również


Słowenia: EPPO oskarża pięć firm o próbę wyłudzenia środków RRF. Ministerstwo zatrzymało wypłatę w ostatnim momencie
W Słowenii EPPO skierowała do sądu akt oskarżenia przeciw pięciu firmom i ich przedstawicielom w sprawie prób wyłudzenia środków z unijnego RRF. Według komunikatu z 12 maja 2026 r. chodzi o nabór dla pracodawców osób z niepełnosprawnościami, w którym kluczowe dokumenty miały potwierdzać kompetencje wykonawcy, choć w ocenie śledczych były fałszywe. Ministerstwo wychwyciło sygnał na czas i nie wypłaciło pieniędzy, ale sama konstrukcja pokazuje, jak blisko publiczne fundusze były nienależnej wypłaty.


400 mld zł poza głównym radarem budżetu? NIK ostrzega przed rozproszeniem finansów państwa.
Finanse publiczne bywają najgroźniejsze nie wtedy, gdy krzyczą z pierwszej strony ustawy, lecz wtedy, gdy trafiają na boczny rachunek. Analiza NIK wykonania budżetu za 2024 r. pokazuje, że ustawa budżetowa kolejny rok nie była pełnym obrazem państwowej kasy: wydatki 20 funduszy obsługiwanych przez BGK wyniosły 135,4 mld zł, czyli 16,2 proc. wydatków budżetu państwa. GUS podał, że deficyt sektora rządowego i samorządowego wyniósł 239,8 mld zł, a dług według metodologii UE przekroczył 2 bln zł. Różnica między długiem liczonym krajowo i unijnie to według NIK 400,2 mld zł. Formalnie to nie musi być nielegalne. Społecznie wygląda jednak jak druga karta kredytowa państwa: rachunek nie znika tylko dlatego, że leży w innej szufladzie.


625 jednoofertowych postępowań. Dokumenty mają odpowiedzieć dlaczego
Po miliardowych programach cyberbezpieczeństwa przyszedł czas na pytanie mniej efektowne, ale bardziej śledcze: kto faktycznie sprzedaje państwu cyberodporność. Z publicznego API BZP/e-Zamówienia pobraliśmy ogłoszenia wynikowe z lat 2024-2026 zwrócone dla fraz związanych z programami Cyberbezpieczny Samorząd i Cyberbezpieczne Wodociągi. W próbie znalazło się 2138 ogłoszeń wynikowych, z czego 1084 zakończyły się zawarciem umowy, a suma znanych wartości wyniosła 364,1 mln zł. Najbardziej zapala lampkę nie lista firm, lecz konkurencja: wśród ogłoszeń z podaną liczbą ofert 58,1 proc. miało tylko jedną ofertę. To nie dowód patologii. To zaproszenie do kontroli, zanim grantowy cennik stanie się nową normalnością.


Jednoofertowe przetargi w cybergrantach. Problem rynku czy konstrukcji zamówień?
Poprzednia analiza rynku cybergrantów pokazała problem konkurencji. Teraz zawężamy obraz do postępowań, w których po publiczne pieniądze zgłosił się tylko jeden oferent. W próbie BZP/e-Zamówienia obejmującej ogłoszenia wynikowe związane z programami Cyberbezpieczny Samorząd i Cyberbezpieczne Wodociągi znaleźliśmy 625 zawartych umów z jedną ofertą. Ich znana wartość to 244,36 mln zł, czyli 67,1 proc. wartości wszystkich umów w badanej próbie. Jedna oferta nie jest dowodem naruszenia prawa, ale przy zakupach cyberbezpieczeństwa jest sygnałem alarmowym: trzeba sprawdzić SWZ, terminy, pakietowanie, ceny i odbiory. Bo samotna oferta nie musi być podejrzana. Ale publiczne pieniądze nie powinny być samotne bez wyjaśnienia.