sobota, 23 maja 2026
Polska·Wiadomość

KAS mówi o 92 tysiącach, policja o 36 tysiącach. Co stało się z resztą kwoty?

Warszawska akcja KAS i Policji przeciw nielegalnemu hazardowi ma mocne liczby: 18 lokali, 80 automatów i 15 zatrzymanych. Jest też detal, który wymaga doprecyzowania, bo dwa oficjalne komunikaty różnią się kwotą zabezpieczonej gotówki: KAS podaje prawie 92 tys. zł, a KRP Warszawa II wskazuje 36,5 tys. zł. Sama różnica nie dowodzi nadużycia, ale w sprawie gotówki, zarzutów i nielegalnych automatów publiczne liczby powinny składać się co do złotówki.

21 maja 2026 20:08 · 3 min czytania

Warszawski nalot na hazard i dwie kwoty gotówki. KAS mówi prawie 92 tys. zł, Policja 36,5 tys. zł Warszawska akcja KAS i Policji przeciw nielegalnemu hazardowi ma mocne liczby: 18 lokali, 80 automatów i 15 zatrzymanych. Jest też detal, który wymaga doprecyzowania, bo dwa oficjalne komunikaty różnią się kwotą zabezpieczonej gotówki: KAS podaje prawie 92 tys. zł, a KRP Warszawa II wskazuje 36,5 tys. zł. Sama różnica nie dowodzi nadużycia, ale w sprawie gotówki, zarzutów i nielegalnych automatów publiczne liczby powinny składać się co do złotówki. Ministerstwo Finansów - Krajowa Administracja Skarbowa opublikowało 20 maja 2026 r. komunikat o wspólnej akcji Mazowieckiej KAS i Komendy Rejonowej Policji Warszawa II. Działania objęły Mokotów, Ursynów i Wilanów. Według KAS funkcjonariusze skontrolowali 18 lokali z nielegalnymi automatami do gier, zatrzymali 15 osób i zabezpieczyli 80 automatów. To równocześnie lokalna sprawa z trzech dzielnic Warszawy i klasyczny przykład przestępczości gospodarczej działającej tam, gdzie zwykły przechodzień może widzieć tylko kolejny lokal usługowy z przyciemnioną szybą. Komenda Rejonowa Policji Warszawa II opisała tę samą realizację bardziej szczegółowo. Według policyjnego komunikatu pierwszego dnia służby weszły jednocześnie do 10 wytypowanych lokali i ujawniły 45 automatów typu Hot-Spot. Zatrzymano wtedy 10 osób, w tym obywateli Ukrainy i obywatelki Polski. Drugiego dnia funkcjonariusze weszli do kolejnych 8 lokali, gdzie ujawniono następnych 35 automatów. Zatrzymano pięć kolejnych osób: dwóch obywateli Polski, obywatela Białorusi i dwóch obywateli Ukrainy. Najważniejszy mechanizm jest prosty. Według służb w lokalach organizowano gry o wygrane pieniężne bez wymaganych zezwoleń i koncesji. W praktyce takie punkty działają jak osobna, cicha gospodarka: automat stoi, klient gra, gotówka krąży, ale publiczny nadzór i legalne zasady są wypychane za drzwi. KAS przypomina, że organizowanie gier bez koncesji oznacza wysokie kary finansowe i może wiązać się z odpowiedzialnością karną do 3 lat pozbawienia wolności. Najciekawszy fragment tej sprawy dotyczy jednak nie automatów, lecz oficjalnych liczb. Komunikat KAS podaje, że funkcjonariusze zabezpieczyli prawie 92 tys. zł w gotówce, telefony, nośniki pamięci i dokumentację. Komunikat KRP Warszawa II wskazuje natomiast, że podczas dwudniowych działań zabezpieczono 80 automatów oraz 36 500 zł w gotówce. W policyjnym opisie widać rozbicie tej kwoty na dwa dni: blisko 13 800 zł pierwszego dnia i blisko 22 800 zł kolejnego dnia. To nie jest podstawa do insynuacji, że pieniądze zniknęły albo że ktoś błędnie rozliczył akcję. Może istnieć proste wyjaśnienie: KAS mogła liczyć szerszy zakres zabezpieczonych środków, inny etap czynności albo gotówkę ujętą w odrębnych protokołach. Problem polega na tym, że obywatel czytający dwa oficjalne komunikaty dostaje dwie różne liczby dotyczące tej samej operacji. W sprawie hazardu, gotówki i zarzutów taka różnica działa jak sygnał ostrzegawczy na pulpicie: nie przesądza awarii, ale wymaga wyjaśnienia. Potwierdzone są: skala działań, liczba lokali, liczba automatów, liczba zatrzymanych, zarzuty dotyczące nielegalnego prowadzenia gier hazardowych oraz dodatkowe informacje o osobie poszukiwanej listami gończymi, mężczyźnie przebywającym nielegalnie na terytorium Polski i ujawnieniu środków odurzających przy jednej z osób. Potwierdzona jest również sama rozbieżność między komunikatami: KAS i Policja podają różne kwoty gotówki. Do wyjaśnienia pozostaje, czy różnica wynika z odmiennego sposobu liczenia zabezpieczeń, późniejszego uzupełnienia danych, odrębnych czynności KAS lub Policji, czy zwykłego błędu komunikacyjnego. Status sprawy jest procesowy: zatrzymani usłyszeli zarzuty, ale nie ma prawomocnych wyroków. W materiale nie ma podstaw do przypisywania winy poza tym, co wynika z oficjalnych komunikatów służb. Najprostsza puenta jest też najbardziej urzędowa: jeżeli państwo pokazuje skuteczną akcję przeciw podziemiu hazardowemu, powinno równie skutecznie pilnować własnych liczb. Bo w walce z nielegalnym hazardem automaty są tylko częścią historii. Druga część to zaufanie, że po zamknięciu lokalu publiczny rachunek zgadza się co do złotówki, a nie tylko co do kierunku.

Czytaj również

Słowenia: EPPO oskarża pięć firm o próbę wyłudzenia środków RRF. Ministerstwo zatrzymało wypłatę w ostatnim momencie

W Słowenii EPPO skierowała do sądu akt oskarżenia przeciw pięciu firmom i ich przedstawicielom w sprawie prób wyłudzenia środków z unijnego RRF. Według komunikatu z 12 maja 2026 r. chodzi o nabór dla pracodawców osób z niepełnosprawnościami, w którym kluczowe dokumenty miały potwierdzać kompetencje wykonawcy, choć w ocenie śledczych były fałszywe. Ministerstwo wychwyciło sygnał na czas i nie wypłaciło pieniędzy, ale sama konstrukcja pokazuje, jak blisko publiczne fundusze były nienależnej wypłaty.

22 maja 2026 · 2 min

400 mld zł poza głównym radarem budżetu? NIK ostrzega przed rozproszeniem finansów państwa.

Finanse publiczne bywają najgroźniejsze nie wtedy, gdy krzyczą z pierwszej strony ustawy, lecz wtedy, gdy trafiają na boczny rachunek. Analiza NIK wykonania budżetu za 2024 r. pokazuje, że ustawa budżetowa kolejny rok nie była pełnym obrazem państwowej kasy: wydatki 20 funduszy obsługiwanych przez BGK wyniosły 135,4 mld zł, czyli 16,2 proc. wydatków budżetu państwa. GUS podał, że deficyt sektora rządowego i samorządowego wyniósł 239,8 mld zł, a dług według metodologii UE przekroczył 2 bln zł. Różnica między długiem liczonym krajowo i unijnie to według NIK 400,2 mld zł. Formalnie to nie musi być nielegalne. Społecznie wygląda jednak jak druga karta kredytowa państwa: rachunek nie znika tylko dlatego, że leży w innej szufladzie.

21 maja 2026 · 1 min

625 jednoofertowych postępowań. Dokumenty mają odpowiedzieć dlaczego

Po miliardowych programach cyberbezpieczeństwa przyszedł czas na pytanie mniej efektowne, ale bardziej śledcze: kto faktycznie sprzedaje państwu cyberodporność. Z publicznego API BZP/e-Zamówienia pobraliśmy ogłoszenia wynikowe z lat 2024-2026 zwrócone dla fraz związanych z programami Cyberbezpieczny Samorząd i Cyberbezpieczne Wodociągi. W próbie znalazło się 2138 ogłoszeń wynikowych, z czego 1084 zakończyły się zawarciem umowy, a suma znanych wartości wyniosła 364,1 mln zł. Najbardziej zapala lampkę nie lista firm, lecz konkurencja: wśród ogłoszeń z podaną liczbą ofert 58,1 proc. miało tylko jedną ofertę. To nie dowód patologii. To zaproszenie do kontroli, zanim grantowy cennik stanie się nową normalnością.

21 maja 2026 · 1 min

Jednoofertowe przetargi w cybergrantach. Problem rynku czy konstrukcji zamówień?

Poprzednia analiza rynku cybergrantów pokazała problem konkurencji. Teraz zawężamy obraz do postępowań, w których po publiczne pieniądze zgłosił się tylko jeden oferent. W próbie BZP/e-Zamówienia obejmującej ogłoszenia wynikowe związane z programami Cyberbezpieczny Samorząd i Cyberbezpieczne Wodociągi znaleźliśmy 625 zawartych umów z jedną ofertą. Ich znana wartość to 244,36 mln zł, czyli 67,1 proc. wartości wszystkich umów w badanej próbie. Jedna oferta nie jest dowodem naruszenia prawa, ale przy zakupach cyberbezpieczeństwa jest sygnałem alarmowym: trzeba sprawdzić SWZ, terminy, pakietowanie, ceny i odbiory. Bo samotna oferta nie musi być podejrzana. Ale publiczne pieniądze nie powinny być samotne bez wyjaśnienia.

21 maja 2026 · 1 min