Most, który runął po cichym ryzyku. DOJ oskarża operatorów M/V Dali po katastrofie w Baltimore.
Amerykański Departament Sprawiedliwości oskarżył operatorów statku M/V Dali z Singapuru i Indii oraz technicznego nadzorcę o role w katastrofie mostu Francis Scott Key Bridge w Baltimore. Według DOJ znany problem techniczny, niezgłoszone zagrożenie i decyzja o korzystaniu z niewłaściwej pompy paliwowej miały doprowadzić do drugiej utraty zasilania, uderzenia w most, śmierci sześciu pracowników i strat co najmniej 5 mld dolarów. To nie jest tylko historia o statku, który nie skręcił. To historia o tym, co się dzieje, gdy oszczędność w maszynowni spotyka się z publiczną infrastrukturą.

Most, który runął po cichym ryzyku. DOJ oskarża operatorów M/V Dali po katastrofie w Baltimore Amerykański Departament Sprawiedliwości oskarżył operatorów statku M/V Dali z Singapuru i Indii oraz technicznego nadzorcę o role w katastrofie mostu Francis Scott Key Bridge w Baltimore. Według DOJ znany problem techniczny, niezgłoszone zagrożenie i decyzja o korzystaniu z niewłaściwej pompy paliwowej miały doprowadzić do drugiej utraty zasilania, uderzenia w most, śmierci sześciu pracowników i strat co najmniej 5 mld dolarów. To nie jest tylko historia o statku, który nie skręcił. To historia o tym, co się dzieje, gdy oszczędność w maszynowni spotyka się z publiczną infrastrukturą. Akt oskarżenia został ujawniony 12 maja 2026 r. przez Departament Sprawiedliwości USA. Obejmuje Synergy Marine Pte Ltd z Singapuru, Synergy Maritime Pte Ltd z Chennai w Indiach oraz Radhakrishnana Karthika Naira, 47-letniego obywatela Indii, który pracował jako techniczny superintendent M/V Dali. Zarzuty obejmują m.in. spisek w celu oszukania Stanów Zjednoczonych, umyślne niepowiadomienie Straży Przybrzeżnej o znanym zagrożeniu, obstrukcję postępowania NTSB oraz fałszywe oświadczenia. Spółkom postawiono też zarzuty środowiskowe związane z zanieczyszczeniem rzeki Patapsco. Dali był kontenerowcem pod banderą Singapuru. 26 marca 2024 r. statek wypływał z portu w Baltimore, gdy w ciągu czterech minut dwukrotnie stracił zasilanie. Po drugiej awarii uderzył w Francis Scott Key Bridge. Most runął, a sześciu pracowników remontowych zginęło. DOJ pisze o stratach gospodarczych na poziomie co najmniej 5 mld dolarów. W praktyce to nie tylko cena stali i betonu. To przerwany port, objazdy, zakłócone dostawy, rodziny ofiar i miasto, które przez jedną noc dostało lekcję, że infrastruktura publiczna jest tak mocna, jak najsłabszy przewód, procedura i decyzja menedżera. Mechanizm opisany przez prokuraturę jest prosty, ale ciężki gatunkowo. Według DOJ pierwszy blackout najpewniej wywołał luźny przewód w rozdzielnicy wysokiego napięcia. Systemy Dali miały redundancje i możliwość automatycznego powrotu zasilania. Problem miał pojawić się później: według aktu oskarżenia oskarżeni zmienili sposób działania statku i polegali na tzw. flushing pump, która zasilała paliwem dwa z czterech generatorów. Ta pompa nie była zaprojektowana do automatycznego restartu po blackoucie. Jeśli statek korzystałby z właściwych pomp paliwowych, według DOJ mógł odzyskać zasilanie na czas, by bezpiecznie przepłynąć pod mostem. To brzmi technicznie, ale w codziennym języku wygląda jak jazda ciężarówką z prowizorycznym hamulcem i przekonaniem, że „jakoś będzie”, bo przecież wczoraj też było. Problem polega na tym, że w transporcie morskim „jakoś będzie” waży setki milionów kilogramów i płynie obok ludzi stojących na moście. Kiedy procedura bezpieczeństwa staje się rubryką do obejścia, rachunek nie przychodzi do działu technicznego. Przychodzi do rodzin, podatników i całych miast. DOJ zarzuca także obstrukcję postępowania i fałszywe informacje wobec National Transportation Safety Board. Według komunikatu chodzi m.in. o twierdzenia Naira, że nie wiedział, iż Dali korzystał z flushing pump do zasilania generatorów paliwem. To ważny fragment, bo katastrofy publiczne rzadko kończą się na samym momencie uderzenia. Potem zaczyna się druga bitwa: o dokumenty, pamięć, odpowiedzialność i to, kto pierwszy powie, że nie wiedział. Sprawa ma jeszcze drugi, świeży wymiar. 20 maja 2026 r. Associated Press podała, że sędzia federalny James Bredar odmówił przesunięcia cywilnego procesu, który ma ruszyć 1 czerwca. Firmy związane z Dali argumentowały, że równoległa sprawa karna utrudni im obronę i wpływa na gotowość świadków. Sędzia uznał jednak, że utrzymanie terminu jest najefektywniejszym wykorzystaniem zasobów sądu. To oznacza, że cywilny front odpowiedzialności nie został zamrożony tylko dlatego, że pojawiły się zarzuty karne. Równolegle 12 maja Prokurator Generalny Maryland ogłosił finalną ugodę stanu z Grace Ocean Private Limited i Synergy Marine na 2,25 mld dolarów. Ugoda obejmuje roszczenia stanu i jego agencji, ale nie zamyka roszczeń rodzin ofiar ani roszczeń wobec Hyundai Heavy Industries, stoczni, którą Maryland nadal chce pozywać. W komunikacie stan przypomina też, że po katastrofie właściciel i operator próbowali ograniczyć odpowiedzialność do ok. 43,7 mln dolarów, czyli szacowanej wartości statku po katastrofie. Przy rachunku liczonym w miliardach taka próba brzmi jak oddanie za zniszczony dom samej klamki, bo akurat klamka jeszcze działa. Nie wolno jednak skracać tej historii do prostego wyroku. Akt oskarżenia to oskarżenie, nie skazanie. Synergy Marine, Synergy Maritime i Nair korzystają z domniemania niewinności. AP odnotowała, że Synergy Marine zarzuca prokuratorom traktowanie wypadku jak przestępstwa. Jest też szerszy kontekst techniczny: NTSB w komunikacie z listopada 2025 r. wskazała pojedynczy luźny przewód jako przyczynę blackoutu i skierowała rekomendacje bezpieczeństwa do wielu podmiotów, w tym do Straży Przybrzeżnej, właścicieli mostów, HD Hyundai Heavy Industries i Synergy Marine. To pokazuje, że odpowiedzialność techniczna i odpowiedzialność karna nie są tym samym pudełkiem. Właśnie dlatego sprawa jest publicznie ważna. Nie chodzi tylko o jedną spółkę i jeden statek. Chodzi o system, w którym prywatny operator korzysta z publicznej infrastruktury, a błędy techniczne, oszczędności, raportowanie i kontrola mogą stworzyć katastrofę o państwowej skali. Port w Baltimore nie jest lokalnym parkingiem. To element gospodarki, łańcuchów dostaw i bezpieczeństwa transportu. Jeśli organ ścigania twierdzi, że znane ryzyko nie zostało zgłoszone, a dokumenty i zeznania miały zaciemniać obraz, to nie jest margines. To serce pytania o to, kto pilnuje systemu, gdy system jest większy niż pojedynczy urząd. Status sprawy jest następujący: DOJ ujawnił akt oskarżenia, śledztwo prowadzą FBI, Coast Guard Investigative Service i EPA Criminal Investigation Division, a sprawa karna będzie toczyć się w sądzie. Cywilny proces w sprawie ograniczenia odpowiedzialności ma ruszyć 1 czerwca 2026 r., mimo wniosku o odroczenie. Maryland uzyskał 2,25 mld dolarów ugody od części podmiotów, ale roszczenia rodzin ofiar i dalsze spory wobec innych uczestników pozostają otwarte. Najbardziej ponury morał tej historii nie mieści się w jednym kablu ani jednej pompie. Mieści się w drodze między maszynownią a mostem. Tam, gdzie ktoś uznaje, że ryzyko da się ukryć, bo nikt nie zobaczy go z brzegu, zaczyna się katastrofa publiczna. Most nie zawalił się od papieru. Ale według DOJ papier, którego zabrakło albo który miał mówić nieprawdę, mógł być jednym z elementów drogi do wody.
Czytaj również


Litwa: wyrok w sprawie „zielonej” folii. EPPO zatrzymała próbę wypłaty prawie 2,6 mln euro z funduszy UE
Litwa. Europejska Prokuratura (EPPO) poinformowała 28 kwietnia 2026 r., że sąd w Wilnie skazał cztery osoby w sprawie próby wyłudzenia prawie 2,6 mln euro funduszy UE na projekt biodegradowalnej folii. W komunikacie wskazano, że oskarżeni przyznali się do usiłowania oszustwa i fałszowania dokumentów, a łączna grzywna wyniosła 103 200 euro. Mechanizm miał polegać na zawyżaniu kosztów sprzętu i kreowaniu pozorów prawidłowych zamówień, żeby wypłata wyglądała legalnie.


EPPO kontra OPEKEPE: 11 posłów z wnioskiem o uchylenie immunitetu, Grecja wchodzi w fazę instytucjonalnego testu
Grecja. 1 kwietnia 2026 r. Europejska Prokuratura (EPPO) zwróciła się do parlamentu w Atenach o uchylenie immunitetu 11 czynnych posłów w śledztwie dotyczącym podejrzanego mechanizmu wyłudzania środków rolnych UE przez OPEKEPE. EPPO podaje, że równolegle badanych jest 5 byłych posłów i wątek dotyczący byłego ministra oraz wiceministra. Stawką jest nie tylko konkretny strumień unijnych pieniędzy, ale też pytanie, czy procedury konstytucyjne w Grecji pomagają śledztwu, czy je spowalniają.


Wenecja-Dubaj i 4,6 mln euro pod blokadą. EPPO opisuje mechanizm prania środków z karuzeli VAT
Włochy. Europejska Prokuratura (EPPO) poinformowała 5 maja 2026 r., że na lotnisku Marco Polo w Wenecji zatrzymano przedsiębiorcę mieszkającego w Dubaju, podejrzewanego o pranie i reinwestowanie środków z karuzeli VAT. Według komunikatu zamrożono majątek o wartości ponad 4,6 mln euro, a przy zatrzymaniu zabezpieczono m.in. portfel krypto wart ok. 756 tys. euro. Mechanizm, według śledczych, miał łączyć gotówkę odbieraną we Włoszech z transferami zagranicznymi i spółką w Słowenii bez realnej działalności.


Niemcy: pierwsze opóźnienie w śledztwie Nimmersatt. Wraki z USA, 15 mln euro szkody i pytanie o bezpieczeństwo na drogach UE
EPPO skierowała w Berlinie pierwszą optużnicę w śledztwie Nimmersatt i pokazała, jak z wraku robi się towar premium, a z VAT-u oraz ceł robi się „koszt opcjonalny”. Sprawa dotyczy importu uszkodzonych aut z USA, ich powierzchownych napraw i odsprzedaży w UE jako bezpiecznych pojazdów, z szacowaną szkodą ok. 15 mln euro. W tle są zarzuty udziału w organizacji przestępczej, a stawka wykracza poza podatki: chodzi też o bezpieczeństwo kierowców, którzy mogli kupować auta z ukrytymi wadami.