sobota, 23 maja 2026
Świat·Wiadomość

Policyjny punkt ChRL w sercu Nowego Jorku. Wyrok w sprawie Lu Jianwanga pokazuje mechanizm transnarodowej represji.

Ława przysięgłych w Brooklynie skazała Lu Jianwanga, znanego jako „Harry Lu”, za działanie jako nielegalny agent rządu ChRL i obstrukcję sprawiedliwości w sprawie pierwszego znanego zagranicznego punktu policji Chin w USA. Według DOJ biuro w nowojorskim Chinatown działało na rzecz chińskiego Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego, a uczestnicy nie zgłosili tego władzom USA. To nie jest tylko egzotyczny lokal z szyldem w kamienicy. To mechanizm, w którym cudze państwo próbuje postawić swoją recepcję represji w środku obcego miasta.

22 maja 2026 00:29 · 1 min czytania

Policyjny punkt ChRL w sercu Nowego Jorku. Wyrok w sprawie Lu Jianwanga pokazuje mechanizm transnarodowej represji Ława przysięgłych w Brooklynie skazała Lu Jianwanga, znanego jako „Harry Lu”, za działanie jako nielegalny agent rządu ChRL i obstrukcję sprawiedliwości w sprawie pierwszego znanego zagranicznego punktu policji Chin w USA. Według DOJ biuro w nowojorskim Chinatown działało na rzecz chińskiego Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego, a uczestnicy nie zgłosili tego władzom USA. To nie jest tylko egzotyczny lokal z szyldem w kamienicy. To mechanizm, w którym cudze państwo próbuje postawić swoją recepcję represji w środku obcego miasta. Komunikat Prokuratury Federalnej dla Wschodniego Dystryktu Nowego Jorku został opublikowany 13 maja 2026 r., a strona DOJ była aktualizowana 20 maja. Werdykt zapadł po tygodniowym procesie przed sędzią Niną R. Morrison. Lu, 64-letni mieszkaniec Bronxu i obywatel USA, został uznany za winnego dwóch zarzutów z superseding indictment: działania jako nielegalny agent rządu Chińskiej Republiki Ludowej oraz obstrukcji sprawiedliwości przez niszczenie dowodów. Po wyroku grozi mu do 30 lat więzienia. Jego współoskarżony Chen Jinping w grudniu 2024 r. przyznał się do spisku w celu działania jako agent ChRL w związku z tym samym punktem policji i czeka na wymiar kary. Według DOJ sprawa dotyczyła biura przy 107 East Broadway na Manhattanie, w Chinatown. To tam miał działać punkt opisany jako Fuzhou Police Overseas Service Station, New York, USA. DOJ twierdzi, że był częścią szerszej inicjatywy chińskiego Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego, które tworzyło zagraniczne „service stations” poza granicami ChRL. Żaden z uczestników schematu w Chinatown nie poinformował władz USA, że pomaga zagranicznemu rządowi otworzyć i prowadzić nieujawniony punkt policyjny na amerykańskiej ziemi. Mechanizm jest prosty i dlatego niebezpieczny. Jeśli cudze państwo chce oddziaływać na diasporę, nie musi zawsze wysyłać oficera w płaszczu z filmu szpiegowskiego. Może skorzystać z lokalnych kontaktów, organizacji społecznościowej, znajomych twarzy i języka zwykłej pomocy administracyjnej. Na zewnątrz wygląda to jak biuro, do którego ktoś przychodzi po dokument. W środku, według DOJ, działa kanał wpływu na rzecz państwowej służby bezpieczeństwa. To trochę jak ustawienie w osiedlowej administracji dodatkowego okienka, z tą różnicą, że za szybą siedzi nie urzędnik spółdzielni, tylko interes obcego aparatu przymusu. DOJ opisuje, że Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego ChRL monitoruje chińskich dysydentów politycznych i osoby mieszkające poza Chinami, których poglądy są niekorzystne dla władz w Pekinie. Według ustaleń przedstawionych przez prokuraturę MPS używa kontaktów w Chinach i za granicą do wywierania wpływu, zastraszania i przymuszania dysydentów. W tej sprawie Lu miał zostać poproszony przez swojego handlera z MPS m.in. o zebranie informacji, w tym o zlokalizowanie prodemokratycznego aktywisty, który uciekł z Chin i mieszkał w USA. Kluczowy jest także wątek obstrukcji. W październiku 2022 r. FBI przeprowadziło sądowo autoryzowane przeszukanie punktu w Chinatown. Agenci przesłuchali Lu i Chena oraz zabezpieczyli ich telefony. Według DOJ przy analizie urządzeń zauważono, że wiadomości WeChat między oskarżonymi a handlerem z MPS zostały usunięte. W takim momencie sprawa przestaje być sporem o szyld na ścianie. Usuwane wiadomości są jak świeżo zamalowana plama w pokoju, w którym wszyscy twierdzą, że nic się nie stało. W mediach proces miał też drugi ton. Associated Press relacjonowała, że obrona przedstawiała Lu jako lidera społeczności, a sprawę jako przesadną reakcję prokuratorów na działalność, która miała obejmować usługi administracyjne i centrum spotkań. AP odnotowała także, że Lu został uniewinniony od odrębnego zarzutu spisku. South China Morning Post pisał o tym samym rozstrzygnięciu: winny działania jako nieuprawniony agent Chin i obstrukcji, niewinny zarzutu konspiracyjnego. Te elementy są ważne, bo wyrok nie jest zaproszeniem do uproszczeń. Pokazuje konkretne skazanie za konkretne czyny, a nie blankietową etykietę przyklejoną całej społeczności. Znaczenie międzynarodowe jest jednak oczywiste. Sprawa Lu wpisuje się w szerszy problem transnarodowej represji: próby przenoszenia kontroli państwa autorytarnego poza własne granice. Dla zachodnich demokracji to szczególnie trudny mechanizm, bo działa w miejscu, gdzie wolność zrzeszania, diaspora, organizacje społeczne i pomoc administracyjna są normalnymi elementami życia. Państwo autorytarne może próbować wykorzystać tę otwartość jak niezamknięte drzwi. Nie wyważa zamka, tylko wchodzi z segregatorem i mówi, że przyszło pomóc. Dla polskiego odbiorcy ta sprawa też nie jest odległą ciekawostką. Polska ma własne doświadczenia z presją obcych służb, diasporami, dezinformacją i próbami wpływu. Werdykt z Nowego Jorku pokazuje, że problem nie dotyczy wyłącznie cyberataków czy wielkich kampanii propagandowych. Czasem chodzi o biuro w realnym mieście, konkretne telefony, konkretnego handlera i ludzi, którzy mają zgłosić, że działają dla obcego rządu, ale tego nie robią. Status sprawy jest mocniejszy niż w wielu wcześniejszych przypadkach opartych wyłącznie na akcie oskarżenia. Tu zapadł werdykt ławy przysięgłych. Lu został skazany za działanie jako nielegalny agent rządu ChRL i obstrukcję sprawiedliwości, natomiast pozostaje przed etapem wyroku i wymiaru kary. Chen Jinping przyznał się wcześniej do winy i czeka na wyrok. Nie ma podstaw, by rozszerzać odpowiedzialność na całą chińsko-amerykańską społeczność w Nowym Jorku. Są natomiast podstawy, by pisać o udowodnionym w sądzie mechanizmie nieujawnionej działalności na rzecz obcego państwa. Najbardziej uderzające w tej historii jest to, że punkt policji nie musiał wyglądać jak baza operacyjna. Wystarczył adres, piętro, baner, relacje i komunikator. Tak działa wpływ, kiedy chce być nudny. Nie chce świecić jak reflektor, tylko mrugać jak neon w oknie małego biura. Dopiero wyrok pokazuje, że za tym światłem mogło stać coś znacznie poważniejszego niż pomoc przy formularzu.

Czytaj również

Litwa: wyrok w sprawie „zielonej” folii. EPPO zatrzymała próbę wypłaty prawie 2,6 mln euro z funduszy UE

Litwa. Europejska Prokuratura (EPPO) poinformowała 28 kwietnia 2026 r., że sąd w Wilnie skazał cztery osoby w sprawie próby wyłudzenia prawie 2,6 mln euro funduszy UE na projekt biodegradowalnej folii. W komunikacie wskazano, że oskarżeni przyznali się do usiłowania oszustwa i fałszowania dokumentów, a łączna grzywna wyniosła 103 200 euro. Mechanizm miał polegać na zawyżaniu kosztów sprzętu i kreowaniu pozorów prawidłowych zamówień, żeby wypłata wyglądała legalnie.

22 maja 2026 · 3 min

EPPO kontra OPEKEPE: 11 posłów z wnioskiem o uchylenie immunitetu, Grecja wchodzi w fazę instytucjonalnego testu

Grecja. 1 kwietnia 2026 r. Europejska Prokuratura (EPPO) zwróciła się do parlamentu w Atenach o uchylenie immunitetu 11 czynnych posłów w śledztwie dotyczącym podejrzanego mechanizmu wyłudzania środków rolnych UE przez OPEKEPE. EPPO podaje, że równolegle badanych jest 5 byłych posłów i wątek dotyczący byłego ministra oraz wiceministra. Stawką jest nie tylko konkretny strumień unijnych pieniędzy, ale też pytanie, czy procedury konstytucyjne w Grecji pomagają śledztwu, czy je spowalniają.

22 maja 2026 · 2 min

Wenecja-Dubaj i 4,6 mln euro pod blokadą. EPPO opisuje mechanizm prania środków z karuzeli VAT

Włochy. Europejska Prokuratura (EPPO) poinformowała 5 maja 2026 r., że na lotnisku Marco Polo w Wenecji zatrzymano przedsiębiorcę mieszkającego w Dubaju, podejrzewanego o pranie i reinwestowanie środków z karuzeli VAT. Według komunikatu zamrożono majątek o wartości ponad 4,6 mln euro, a przy zatrzymaniu zabezpieczono m.in. portfel krypto wart ok. 756 tys. euro. Mechanizm, według śledczych, miał łączyć gotówkę odbieraną we Włoszech z transferami zagranicznymi i spółką w Słowenii bez realnej działalności.

22 maja 2026 · 2 min

Niemcy: pierwsze opóźnienie w śledztwie Nimmersatt. Wraki z USA, 15 mln euro szkody i pytanie o bezpieczeństwo na drogach UE

EPPO skierowała w Berlinie pierwszą optużnicę w śledztwie Nimmersatt i pokazała, jak z wraku robi się towar premium, a z VAT-u oraz ceł robi się „koszt opcjonalny”. Sprawa dotyczy importu uszkodzonych aut z USA, ich powierzchownych napraw i odsprzedaży w UE jako bezpiecznych pojazdów, z szacowaną szkodą ok. 15 mln euro. W tle są zarzuty udziału w organizacji przestępczej, a stawka wykracza poza podatki: chodzi też o bezpieczeństwo kierowców, którzy mogli kupować auta z ukrytymi wadami.

22 maja 2026 · 2 min