sobota, 23 maja 2026
Polska·Wiadomość

Poufne informacje, publiczny przetarg. CBA zatrzymało 7 osób

CBA zatrzymało siedem osób w śledztwie dotyczącym zleceń dla Ministerstwa Spraw Zagranicznych i podejrzenia wpływania na wynik przetargu. W oficjalnym komunikacie Biuro wskazuje na biegłego zewnętrznego powołanego przez MSZ do przygotowania przetargu na audyt inwestycji w Ukrainie oraz na przekazywanie istotnych danych podmiotom zewnętrznym. Przetarg ostatecznie unieważniono.

21 maja 2026 20:45 · 2 min czytania

Przetarg MSZ pod lupą CBA. Biegły, przedsiębiorcy i dane, które miały wyjść poza procedurę CBA zatrzymało siedem osób w śledztwie dotyczącym zleceń dla Ministerstwa Spraw Zagranicznych i podejrzenia wpływania na wynik przetargu. Oficjalny komunikat Biura z 23 kwietnia 2026 r. opisuje sprawę, w której obok przedsiębiorców pojawia się zewnętrzny biegły powołany przez MSZ do przygotowania postępowania. Chodziło o audyt jednej z inwestycji na terenie Ukrainy. Według CBA zatrzymań dokonano 14 i 21 kwietnia 2026 r. na terenie województwa małopolskiego oraz na lotnisku Okęcie w Warszawie. Wśród zatrzymanych byli przedsiębiorcy realizujący w przeszłości liczne zlecenia budowlano-remontowe na rzecz MSZ na całym świecie, członek zarządu spółki miejskiej oraz biegły. Przeszukania objęły kilka lokalizacji w województwach małopolskim, mazowieckim i zachodniopomorskim. W toku czynności zabezpieczono obszerną dokumentację, sprzęt elektroniczny, gotówkę oraz złote monety o łącznej wartości około 208 tys. zł. To ważny detal, bo pokazuje, że śledztwo nie dotyczy luźnej wymiany opinii przy kawie, lecz sprawy, w której służby zabezpieczają ślady finansowe i dokumentacyjne. Nie przesądza to winy zatrzymanych, ale pokazuje wagę materiału, który śledczy chcą przeanalizować. CBA wskazuje dwa powiązane wątki. Pierwszy dotyczy wielokrotnego wręczania przez prywatnego przedsiębiorcę korzyści majątkowej byłemu prezesowi zarządu jednej ze spółek miejskich. Drugi jest szczególnie istotny publicznie: według Biura chodzi o wywieranie bezprawnego wpływu na wynik przetargu ogłoszonego przez MSZ na przeprowadzenie audytu inwestycji w Ukrainie. Działania miały służyć osiągnięciu korzyści majątkowej i osobistej. Mechanizm opisany przez CBA jest prosty, a przez to niebezpieczny. Prywatni przedsiębiorcy mieli wejść w porozumienie z biegłym zewnętrznym powołanym przez MSZ do przygotowania przetargu. Następnie miało dochodzić do udostępniania podmiotom zewnętrznym istotnych danych przetargowych. Według CBA doprowadziło to ostatecznie do unieważnienia postępowania. W przetargach publicznych poufność informacji i równość dostępu nie są dekoracją regulaminu. To cała konstrukcja. Jeśli ktoś przygotowuje procedurę, zna jej techniczne założenia i może przekazać istotne informacje wybranym podmiotom, reszta uczestników zaczyna grać w grę, której plansza została wcześniej obejrzana przez konkurencję. Na papierze nadal jest przetarg. W praktyce pojawia się pytanie, czy wszyscy startowali z tej samej linii. Dlatego ta sprawa nie jest tylko historią o siedmiu zatrzymanych. Dotyczy resortu, który odpowiada za interesy państwa za granicą, za projekty prowadzone poza Polską i za zaufanie do procedur, które powinny być odporne na nieformalne układy. Audyt inwestycji w Ukrainie nie jest zamówieniem na nową drukarkę do gabinetu. To kontrola przedsięwzięcia w kraju objętym wojną, w przestrzeni szczególnie wrażliwej politycznie, finansowo i wizerunkowo. Media, w tym Onet, wskazywały nieoficjalnie, że nieprawidłowości miały dotyczyć m.in. Domu Polskiego we Lwowie. Oficjalny komunikat CBA jest ostrożniejszy: mówi o audycie jednej z inwestycji na terenie Ukrainy. Dlatego bez dokumentu procesowego lub jednoznacznego stanowiska organów bezpieczniej trzymać się wersji potwierdzonej przez Biuro. To nie osłabia sprawy, tylko oddziela fakt od medialnego tropu. Zatrzymani zostali doprowadzeni do Prokuratury Okręgowej w Warszawie i usłyszeli zarzuty. Prokurator wnioskował o trzymiesięczny areszt dla trzech podejrzanych. Sąd przychylił się do wniosku, przy czym wobec jednego z podejrzanych dopuścił możliwość zmiany środka izolacyjnego na wolnościowy po wpłacie znaczącego poręczenia majątkowego. Wobec pozostałych zastosowano m.in. dozór Policji, zakaz kontaktowania się z określonymi osobami i zakaz opuszczania kraju połączony z zatrzymaniem paszportu. Status prawny jest jasny: to śledztwo, nie wyrok. CBA podaje, że była to pierwsza realizacja w postępowaniu przygotowawczym, które ma charakter wielowątkowy i rozwojowy. Odpowiedzialność konkretnych osób musi zostać oceniona przez prokuraturę i sąd. Na dziś można natomiast powiedzieć, że organ antykorupcyjny opisuje mechanizm, który uderza w sam fundament zamówień publicznych: przygotowanie przetargu przez osobę mającą dostęp do danych i podejrzenie wynoszenia tych informacji poza procedurę. Najważniejsze pytanie dla obywatela nie brzmi więc, kto kogo znał przy stoliku. Brzmi: jak w przetargu resortu spraw zagranicznych mogło dojść do sytuacji, w której według CBA istotne dane trafiły do podmiotów zewnętrznych, a postępowanie trzeba było unieważnić. Państwo może mieć najlepsze formularze, najgrubsze regulaminy i najbardziej eleganckie pieczęcie. Jeśli klucz do procedury leży pod wycieraczką, cała reszta jest tylko urzędową scenografią.

Czytaj również

Słowenia: EPPO oskarża pięć firm o próbę wyłudzenia środków RRF. Ministerstwo zatrzymało wypłatę w ostatnim momencie

W Słowenii EPPO skierowała do sądu akt oskarżenia przeciw pięciu firmom i ich przedstawicielom w sprawie prób wyłudzenia środków z unijnego RRF. Według komunikatu z 12 maja 2026 r. chodzi o nabór dla pracodawców osób z niepełnosprawnościami, w którym kluczowe dokumenty miały potwierdzać kompetencje wykonawcy, choć w ocenie śledczych były fałszywe. Ministerstwo wychwyciło sygnał na czas i nie wypłaciło pieniędzy, ale sama konstrukcja pokazuje, jak blisko publiczne fundusze były nienależnej wypłaty.

22 maja 2026 · 2 min

400 mld zł poza głównym radarem budżetu? NIK ostrzega przed rozproszeniem finansów państwa.

Finanse publiczne bywają najgroźniejsze nie wtedy, gdy krzyczą z pierwszej strony ustawy, lecz wtedy, gdy trafiają na boczny rachunek. Analiza NIK wykonania budżetu za 2024 r. pokazuje, że ustawa budżetowa kolejny rok nie była pełnym obrazem państwowej kasy: wydatki 20 funduszy obsługiwanych przez BGK wyniosły 135,4 mld zł, czyli 16,2 proc. wydatków budżetu państwa. GUS podał, że deficyt sektora rządowego i samorządowego wyniósł 239,8 mld zł, a dług według metodologii UE przekroczył 2 bln zł. Różnica między długiem liczonym krajowo i unijnie to według NIK 400,2 mld zł. Formalnie to nie musi być nielegalne. Społecznie wygląda jednak jak druga karta kredytowa państwa: rachunek nie znika tylko dlatego, że leży w innej szufladzie.

21 maja 2026 · 1 min

625 jednoofertowych postępowań. Dokumenty mają odpowiedzieć dlaczego

Po miliardowych programach cyberbezpieczeństwa przyszedł czas na pytanie mniej efektowne, ale bardziej śledcze: kto faktycznie sprzedaje państwu cyberodporność. Z publicznego API BZP/e-Zamówienia pobraliśmy ogłoszenia wynikowe z lat 2024-2026 zwrócone dla fraz związanych z programami Cyberbezpieczny Samorząd i Cyberbezpieczne Wodociągi. W próbie znalazło się 2138 ogłoszeń wynikowych, z czego 1084 zakończyły się zawarciem umowy, a suma znanych wartości wyniosła 364,1 mln zł. Najbardziej zapala lampkę nie lista firm, lecz konkurencja: wśród ogłoszeń z podaną liczbą ofert 58,1 proc. miało tylko jedną ofertę. To nie dowód patologii. To zaproszenie do kontroli, zanim grantowy cennik stanie się nową normalnością.

21 maja 2026 · 1 min

Jednoofertowe przetargi w cybergrantach. Problem rynku czy konstrukcji zamówień?

Poprzednia analiza rynku cybergrantów pokazała problem konkurencji. Teraz zawężamy obraz do postępowań, w których po publiczne pieniądze zgłosił się tylko jeden oferent. W próbie BZP/e-Zamówienia obejmującej ogłoszenia wynikowe związane z programami Cyberbezpieczny Samorząd i Cyberbezpieczne Wodociągi znaleźliśmy 625 zawartych umów z jedną ofertą. Ich znana wartość to 244,36 mln zł, czyli 67,1 proc. wartości wszystkich umów w badanej próbie. Jedna oferta nie jest dowodem naruszenia prawa, ale przy zakupach cyberbezpieczeństwa jest sygnałem alarmowym: trzeba sprawdzić SWZ, terminy, pakietowanie, ceny i odbiory. Bo samotna oferta nie musi być podejrzana. Ale publiczne pieniądze nie powinny być samotne bez wyjaśnienia.

21 maja 2026 · 1 min