sobota, 23 maja 2026
Polska·Wiadomość

Program wart miliardy pod kontrolą EPPO. Śledczy badają możliwe luki systemowe

CBA, na polecenie Prokuratury Europejskiej, zabezpieczyło dokumentację programu „Czyste Powietrze” w KPRM, dwóch ministerstwach, NFOŚiGW i 16 wojewódzkich funduszach. Według EPPO śledztwo dotyczy możliwych wad przy projektowaniu i wdrażaniu programu, które mogły ułatwiać nieuczciwym wykonawcom wyłudzanie pieniędzy i szkodzić tysiącom beneficjentów. To już nie jest historia o jednej fakturze, lecz test szczelności całego systemu dotacji.

21 maja 2026 20:43 · 2 min czytania

Czyste Powietrze pod lupą EPPO. CBA weszło po dokumenty do ministerstw i 16 funduszy CBA, na polecenie Prokuratury Europejskiej, zabezpieczyło dokumentację programu „Czyste Powietrze” w KPRM, dwóch ministerstwach, NFOŚiGW i 16 wojewódzkich funduszach. Według EPPO śledztwo dotyczy możliwych wad przy projektowaniu i wdrażaniu programu, które mogły ułatwiać nieuczciwym wykonawcom wyłudzanie pieniędzy i szkodzić tysiącom beneficjentów. To już nie jest historia o jednej fakturze, lecz test szczelności całego systemu dotacji. 21 kwietnia 2026 r. Centralne Biuro Antykorupcyjne poinformowało, że zabezpieczyło papierową i elektroniczną dokumentację dotyczącą programu „Czyste Powietrze” za okres od 1 czerwca 2021 r. Czynności prowadzono na polecenie Prokuratury Europejskiej. Według komunikatu CBA objęły one Kancelarię Prezesa Rady Ministrów, Ministerstwo Klimatu i Środowiska, Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej, Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej oraz 16 wojewódzkich funduszy ochrony środowiska i gospodarki wodnej. W akcji uczestniczyło 65 funkcjonariuszy CBA oraz czterech przedstawicieli OLAF, czyli unijnego urzędu do spraw zwalczania nadużyć finansowych. Prokuratura Europejska opisuje sprawę jako nowe śledztwo dotyczące możliwych nielegalnych działań związanych z programem. EPPO wskazuje, że „Czyste Powietrze” jest krajowym systemem dotacji dla właścicieli domów, finansującym wymianę zanieczyszczających źródeł ciepła i poprawę efektywności energetycznej budynków, współfinansowanym przez CINEA. To ważne, bo w tej sprawie nie chodzi wyłącznie o polski budżet i urzędniczą tabelę. Jeżeli w programie finansowanym także ze środków europejskich pojawiają się możliwe luki, problem natychmiast przestaje być lokalną usterką w regulaminie. Według EPPO dostępne informacje i doniesienia medialne wskazywały na potencjalne wady konstrukcyjne programu. Te wady mogły umożliwić nieuczciwym wykonawcom wyłudzanie pieniędzy i wyrządzenie szkody tysiącom beneficjentów. CBA doprecyzowało, że śledztwo ma ustalić stan faktyczny dotyczący ewentualnego niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy publicznych przy opracowaniu i wdrażaniu kolejnych etapów programu, możliwej szkody w interesie publicznym oraz wyłudzeń na poziomie beneficjentów i wykonawców w całym kraju. Mechanizm jest zrozumiały nawet bez prawniczego słownika. Państwo uruchamia program dopłat, obywatel ma wymienić kopciucha, ocieplić dom albo obniżyć rachunki za ogrzewanie, a pieniądze mają trafić tam, gdzie realnie poprawiają warunki życia. Jeśli jednak zasady dopuszczają słabe zabezpieczenia, nadmierne zaliczki, zawyżone koszty albo zbyt łatwe przejmowanie procesu przez wykonawcę, program zaczyna działać jak kasa samoobsługowa ustawiona tyłem do kamery. Formalnie wszystko może mieć rubrykę i podpis, ale najważniejsze pytanie brzmi wtedy, czy ktoś rzeczywiście sprawdzał sens, cenę i efekt. Komunikat Ministerstwa Klimatu i Środowiska dodaje do tej sprawy polityczny i systemowy kontekst. Resort podał, że CBA poprosiło ministerstwo, NFOŚiGW i fundusze wojewódzkie o dokumenty od czerwca 2021 r., a postępowanie prowadzone jest na zlecenie EPPO. Ministerstwo wskazało przy tym na zmiany z 2022 i 2023 r., które w jego ocenie stały się źródłem późniejszych problemów beneficjentów i nieuczciwych praktyk części wykonawców. Według resortu w całym kraju toczy się około 700 postępowań prowadzonych przez prokuratury, w tym EPPO, oraz Policję, a część z nich została wszczęta po zawiadomieniach NFOŚiGW i wojewódzkich funduszy. To są na razie stanowiska i komunikaty instytucji, nie rozstrzygnięcie sądu. EPPO wyraźnie zaznacza, że wszystkie osoby, których sprawa dotyczy, uważa się za niewinne do czasu udowodnienia winy przed właściwym sądem. Ta granica jest kluczowa. Można pisać o zabezpieczeniu dokumentów, śledztwie, podejrzeniu wad konstrukcyjnych i możliwych wyłudzeniach, bo wynika to z komunikatów CBA, EPPO i ministerstwa. Nie można natomiast udawać, że samo wejście służb do urzędu jest wyrokiem. Znaczenie społeczne tej sprawy polega na skali i rodzaju programu. „Czyste Powietrze” miało pomagać właścicielom domów w inwestycjach, które dla wielu rodzin są zbyt drogie bez publicznego wsparcia. Jeżeli taki system ma luki, najbardziej ryzykuje nie ten, kto zna regulamin na pamięć i wystawia faktury, lecz beneficjent, który zaufał państwu, podpisom i pieczątkom. Właśnie dlatego śledztwo w sprawie konstrukcji programu jest ważniejsze niż pojedyncza historia o zawyżonej fakturze. Do wyjaśnienia pozostaje, czy zabezpieczone dokumenty potwierdzą błędy projektowe, kto za nie odpowiadał, jak działał nadzór nad wykonawcami i dlaczego sygnały o nadużyciach nie zatrzymały ryzyka wcześniej. Równie istotne jest to, czy nowe zasady programu faktycznie zamykają luki, o których mówią dziś instytucje publiczne. W programach dotacyjnych brzmi to mniej efektownie niż konferencja prasowa, ale właśnie tam rozstrzyga się, czy publiczne pieniądze są pomocą dla obywatela, czy zaproszeniem dla najlepiej przygotowanego kombinatora z teczką pełną załączników. Na tym etapie najtwardszym faktem jest skala zabezpieczonej dokumentacji i udział instytucji: EPPO, CBA, OLAF, KPRM, dwa ministerstwa, NFOŚiGW i 16 funduszy wojewódzkich. Sama lista wygląda jak mapa administracyjna programu, który miał ogrzewać domy i czyścić powietrze, a teraz musi pokazać, czy potrafił czyścić także własne procedury.

Czytaj również

Słowenia: EPPO oskarża pięć firm o próbę wyłudzenia środków RRF. Ministerstwo zatrzymało wypłatę w ostatnim momencie

W Słowenii EPPO skierowała do sądu akt oskarżenia przeciw pięciu firmom i ich przedstawicielom w sprawie prób wyłudzenia środków z unijnego RRF. Według komunikatu z 12 maja 2026 r. chodzi o nabór dla pracodawców osób z niepełnosprawnościami, w którym kluczowe dokumenty miały potwierdzać kompetencje wykonawcy, choć w ocenie śledczych były fałszywe. Ministerstwo wychwyciło sygnał na czas i nie wypłaciło pieniędzy, ale sama konstrukcja pokazuje, jak blisko publiczne fundusze były nienależnej wypłaty.

22 maja 2026 · 2 min

400 mld zł poza głównym radarem budżetu? NIK ostrzega przed rozproszeniem finansów państwa.

Finanse publiczne bywają najgroźniejsze nie wtedy, gdy krzyczą z pierwszej strony ustawy, lecz wtedy, gdy trafiają na boczny rachunek. Analiza NIK wykonania budżetu za 2024 r. pokazuje, że ustawa budżetowa kolejny rok nie była pełnym obrazem państwowej kasy: wydatki 20 funduszy obsługiwanych przez BGK wyniosły 135,4 mld zł, czyli 16,2 proc. wydatków budżetu państwa. GUS podał, że deficyt sektora rządowego i samorządowego wyniósł 239,8 mld zł, a dług według metodologii UE przekroczył 2 bln zł. Różnica między długiem liczonym krajowo i unijnie to według NIK 400,2 mld zł. Formalnie to nie musi być nielegalne. Społecznie wygląda jednak jak druga karta kredytowa państwa: rachunek nie znika tylko dlatego, że leży w innej szufladzie.

21 maja 2026 · 1 min

625 jednoofertowych postępowań. Dokumenty mają odpowiedzieć dlaczego

Po miliardowych programach cyberbezpieczeństwa przyszedł czas na pytanie mniej efektowne, ale bardziej śledcze: kto faktycznie sprzedaje państwu cyberodporność. Z publicznego API BZP/e-Zamówienia pobraliśmy ogłoszenia wynikowe z lat 2024-2026 zwrócone dla fraz związanych z programami Cyberbezpieczny Samorząd i Cyberbezpieczne Wodociągi. W próbie znalazło się 2138 ogłoszeń wynikowych, z czego 1084 zakończyły się zawarciem umowy, a suma znanych wartości wyniosła 364,1 mln zł. Najbardziej zapala lampkę nie lista firm, lecz konkurencja: wśród ogłoszeń z podaną liczbą ofert 58,1 proc. miało tylko jedną ofertę. To nie dowód patologii. To zaproszenie do kontroli, zanim grantowy cennik stanie się nową normalnością.

21 maja 2026 · 1 min

Jednoofertowe przetargi w cybergrantach. Problem rynku czy konstrukcji zamówień?

Poprzednia analiza rynku cybergrantów pokazała problem konkurencji. Teraz zawężamy obraz do postępowań, w których po publiczne pieniądze zgłosił się tylko jeden oferent. W próbie BZP/e-Zamówienia obejmującej ogłoszenia wynikowe związane z programami Cyberbezpieczny Samorząd i Cyberbezpieczne Wodociągi znaleźliśmy 625 zawartych umów z jedną ofertą. Ich znana wartość to 244,36 mln zł, czyli 67,1 proc. wartości wszystkich umów w badanej próbie. Jedna oferta nie jest dowodem naruszenia prawa, ale przy zakupach cyberbezpieczeństwa jest sygnałem alarmowym: trzeba sprawdzić SWZ, terminy, pakietowanie, ceny i odbiory. Bo samotna oferta nie musi być podejrzana. Ale publiczne pieniądze nie powinny być samotne bez wyjaśnienia.

21 maja 2026 · 1 min