Ukraina / EBRD: sankcja za collusive practice przy projekcie banku
Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju ogłosił 21 maja 2026 r. ugodę z turecką firmą ONUR Taahhüt i jej 53 spółkami zależnymi po ustaleniu praktyki zmowy przy projekcie finansowanym przez EBRD w Ukrainie. Sankcja wynosi 3 lata i 3 miesiące: 1 rok i 3 miesiące wykluczenia z projektów banku oraz 2 lata warunkowego niewykluczenia. W tle jest klasyczny problem zamówień: kontrakt nie musi być kradziony w nocy, wystarczy układ, który ma zapewnić, kto wygra za dnia.

EBRD sankcjonuje tureckiego wykonawcę za zmowę przy projekcie w Ukrainie. Odbudowa potrzebuje konkurencji, nieustawionego korytarza Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju ogłosił 21 maja 2026 r. ugodę z turecką firmą ONUR Taahhüt i jej 53 spółkami zależnymi po ustaleniu praktyki zmowy przy projekcie finansowanym przez EBRD w Ukrainie.
Sankcja wynosi 3 lata i 3 miesiące: 1 rok i 3 miesiące wykluczenia z projektów banku oraz 2 lata warunkowego niewykluczenia. W tle jest klasyczny problem zamówień: kontrakt nie musi być kradziony w nocy, wystarczy układ, który ma zapewnić, kto wygra za dnia.
Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju poinformował 21 maja 2026 r., że zawarł ugodę z turecką spółką ONUR Taahhüt Taşımacılık İnşaat Ticaret ve Sanayi A.Ş. oraz jej 53 spółkami zależnymi. Sprawa dotyczy praktyki zmowy, którą EBRD powiązał z projektem finansowanym przez bank w Ukrainie. To nie jest wyrok sądu karnego, tylko sankcja w systemie zgodności i przeciwdziałania nadużyciom banku wielostronnego.
Ale w świecie zamówień finansowanych z pieniędzy rozwojowych taki dokument ma wagę praktyczną: może zamknąć dostęp do przyszłych kontraktów i uruchomić konsekwencje w innych bankach rozwojowych. Z komunikatu EBRD wynika, że sankcja ma łącznie 3 lata i 3 miesiące. Pierwszy etap to 1 rok i 3 miesiące debarmentu, czyli wykluczenia z udziału w projektach finansowanych przez bank. Drugi etap to 2 lata warunkowego niewykluczenia.
W tym czasie Onur może wrócić do projektów EBRD, ale tylko pod warunkiem spełnienia wymogów ugody, dalszej współpracy z bankiem i realnego wzmacniania systemu compliance. Najważniejszy fakt jest zapisany bez ozdobników: dochodzenie Office of the Chief Compliance Officer EBRD wykazało niewłaściwe porozumienie, którego celem było zapewnienie przyznania kontraktu firmie Onur.
Bank uznał, że taki mechanizm narusza jego Procurement Policies and Rules i stanowi collusive practice w rozumieniu Enforcement Policy and Procedures. Mówiąc prościej: problemem nie jest samo to, że firma chciała wygrać. Problemem jest podejrzenie ścieżki, która miała jej tę wygraną zabezpieczyć poza normalną konkurencją.
W zamówieniach publicznych zmowa działa ciszej niż spektakularna łapówka. Nie musi być walizki z pieniędzmi ani nocnej rozmowy w garażu. Wystarczy układ między uczestnikami rynku, który sprawia, że przetarg wygląda jak wyścig, ale część zawodników już wie, kto ma przeciąć metę. Dla obywatela to przypomina konkurs w szkole, w którym prace są oceniane publicznie, tylko nauczyciel wcześniej ustalił zwycięzcę przy kawie. Tablica z wynikami nadal wisi, ale zaufanie znika.
EBRD wskazuje, że sankcja została obniżona z powodu okoliczności łagodzących. Bank wymienia przyznanie odpowiedzialności przez Onur, współpracę z OCCO w procesie ugodowym, działania podjęte w celu wzmocnienia programu zgodności oraz wcześniejszy długi okres zawieszenia nałożony przez EBRD. To ważny element statusu sprawy: komunikat nie opisuje jednostronnej deklaracji banku po odmowie współpracy, lecz settlement agreement, w którym firma przyznała culpability za zakazaną praktykę i zgodziła się na warunki wyjścia z sankcji.
Warunki są konkretne. Onur ma dalej wzmacniać program compliance, raportować postępy przez niezależnego konsultanta przez 2 lata, prowadzić audyty zgodności ograniczające ryzyka integrity w działalności oraz przeprowadzić wewnętrzne dochodzenie związane z projektem finansowanym przez EBRD. Jeżeli warunki ugody nie zostaną spełnione, warunkowe niewykluczenie może zamienić się w dodatkowe 5 lat debarmentu. W praktyce to mechanizm: albo firma pokaże, że system naprawczy jest czymś więcej niż folderem „compliance” na pulpicie, albo sankcja wróci z dużo cięższą ręką.
Międzynarodowy ciężar sprawy bierze się z dwóch miejsc. Po pierwsze, projekt dotyczył Ukrainy, czyli państwa, w którym infrastruktura, odbudowa i finansowanie rozwojowe są połączone z bezpieczeństwem całego regionu. Po drugie, EBRD podał, że 1 rok i 3 miesiące debarmentu kwalifikuje się do cross-debarment przez inne wielostronne banki rozwoju na podstawie porozumienia z 9 kwietnia 2010 r. To oznacza, że konsekwencje mogą wyjść poza jeden bank. Jeden nieuczciwy układ w jednym projekcie może stać się paszportem problemów w całym systemie finansowania rozwojowego.
Sama konstrukcja sankcji pokazuje, jak wielostronne banki próbują zarządzać ryzykiem bez zamiany każdego postępowania w proces karny. EBRD w swoim opisie systemu sankcji podkreśla, że zakazuje praktyk korupcyjnych, oszukańczych, przymusowych, zmów oraz działań utrudniających, a sankcje mogą obejmować wykluczenie z dostępu do środków banku. To narzędzie ochrony rynku: jeśli kontrakty mają finansować drogi, mosty, energetykę albo usługi publiczne, instytucja finansująca musi mieć możliwość powiedzenia wykonawcy „stop”, zanim rachunek zapłaci odbiorca końcowy.
Dla Ukrainy ta sprawa jest szczególnie wrażliwa. Odbudowa i modernizacja kraju będą wymagały wielkich pieniędzy, szybkich decyzji i setek wykonawców z różnych państw. To idealne środowisko dla dobrych firm, ale także dla mechanizmów, które lubią pośpiech, presję i trudność kontroli. Jeżeli przy stole są pieniądze rozwojowe, a w tle wojna i potrzeba szybkiej infrastruktury, przetarg może stać się jak plac budowy bez kierownika: dużo ruchu, dużo pyłu i za mało osób, które patrzą, kto naprawdę wnosi materiały.
Trzeba zachować precyzję. EBRD nie twierdzi w komunikacie, że Onur został skazany przez sąd karny. Bank mówi o ugodzie, sankcji, admission of culpability i ustaleniu collusive practice w systemie własnych zasad zamówieniowych i egzekucyjnych. To wystarczająco mocne, aby sprawę opisać jako poważny sygnał integrity, ale nie jako wyrok karny. Różnica ma znaczenie, bo w takich tematach wiarygodność zaczyna się od właściwego nazwania statusu dokumentu.
Mechanizm jest czytelny: przy projektach publicznych największym zagrożeniem nie jest tylko zawyżona cena po podpisaniu umowy. Równie groźny jest moment przed podpisem, gdy konkurencja zostaje osłabiona, a wynik staje się przewidywalny zanim komisja przetargowa zacznie udawać, że patrzy na równych zawodników. Wtedy publiczne finansowanie nie kupuje najlepszej oferty, tylko elegancko opisany rezultat wcześniejszego porozumienia.
Puenta jest prosta: odbudowa Ukrainy będzie testem nie tylko dla inżynierów i budżetów, ale też dla procedur. EBRD właśnie pokazał, że w tym teście nie wystarczy mówić o transparentności w broszurach. Trzeba mieć sankcje, audyty, niezależnych kontrolerów i gotowość wykluczenia dużego wykonawcy, jeśli mechanizm kontraktu zaczyna przypominać korytarz z otwartymi drzwiami tylko dla jednego gracza.
Autor i redaktor portalu Psi PatrOl 24.
Czytaj również


USA: Telemedyczny schemat za prawie 2 mld dolarów
Departament Sprawiedliwości USA poinformował 19 maja 2026 r. o wyrokach dla trzech członków międzynarodowej, moskiewskiej organizacji stojącej za telemedycznym oszustwem zdrowotnym. Według akt sprawy grupa zgłosiła ponad 1,97 mld dolarów fałszywych recept, a ubezpieczyciele wypłacili ponad 758 mln dolarów. Mechanizm opierał się na fikcyjnych wizytach, call center i zdalnie sterowanych aptekach.


USA / Korea Północna Laptop farms i pracownicy IT
Departament Sprawiedliwości USA poinformował 6 maja 2026 r. o wyrokach dla dwóch amerykańskich pośredników, którzy prowadzili tzw. laptop farms dla pracowników IT z Korei Północnej. Według DOJ firmy wysyłały laptopy na adresy w USA, a faktyczna praca odbywała się z zagranicy. Mechanizm miał przynieść reżimowi ponad 1,2 mln dolarów i uderzyć w prawie 70 spółek.


UKRAINA: NABU/SAPO, 460 mln hrywien i luksusowy kompleks pod Kijowem
Ukraińskie NABU i SAPO poinformowały 12 maja 2026 r. o podejrzeniach wobec siedmiu osób w sprawie prania ponad 460 mln hrywien przez luksusową inwestycję pod Kijowem. Wśród wskazanych jest były szef Biura Prezydenta Ukrainy. Mechanizm miał łączyć pieniądze z korupcyjnych schematów w Energoatomie, centrum prania środków i budowę prywatnych rezydencji.


USA: DOJ i FBI, call-routing jako zaplecze oszustw „tech support”
Amerykański Departament Sprawiedliwości ujawnił sprawę dwóch byłych szefów firmy call-trackingowej, którzy 20 maja 2026 r. przyznali się do zatajenia przestępstwa w międzynarodowym schemacie oszustw „tech support”. Według DOJ i załączonego Statement of Facts ich infrastruktura miała obsługiwać fałszywe pop-upy, przekierowania telefonów oraz call center powiązane z Indiami i Tunezją. Stawką są nie tylko wyłudzenia od seniorów, ale pytanie, ile „neutralnej technologii” może udawać, że nie widzi, do czego służy.