USA: DOJ i FBI, call-routing jako zaplecze oszustw „tech support”
Amerykański Departament Sprawiedliwości ujawnił sprawę dwóch byłych szefów firmy call-trackingowej, którzy 20 maja 2026 r. przyznali się do zatajenia przestępstwa w międzynarodowym schemacie oszustw „tech support”. Według DOJ i załączonego Statement of Facts ich infrastruktura miała obsługiwać fałszywe pop-upy, przekierowania telefonów oraz call center powiązane z Indiami i Tunezją. Stawką są nie tylko wyłudzenia od seniorów, ale pytanie, ile „neutralnej technologii” może udawać, że nie widzi, do czego służy.

Telefon jako narzędzie oszustwa. DOJ: byli szefowie call-trackingu przyznali się w sprawie globalnych fałszywych serwisów Amerykański Departament Sprawiedliwości ujawnił sprawę dwóch byłych szefów firmy call-trackingowej, którzy 20 maja 2026 r. przyznali się do zatajenia przestępstwa w międzynarodowym schemacie oszustw „tech support”.
Według DOJ i załączonego Statement of Facts ich infrastruktura miała obsługiwać fałszywe pop-upy, przekierowania telefonów oraz call center powiązane z Indiami i Tunezją. Stawką są nie tylko wyłudzenia od seniorów, ale pytanie, ile „neutralnej technologii” może udawać, że nie widzi, do czego służy.
Komunikat U.S. Attorney’s Office for the District of Rhode Island z 20 maja 2026 r. dotyczy Adama Younga i Harrisona Gevirtza, byłych szefów biznesu świadczącego usługi telekomunikacyjne dla klientów internetowych.
Według DOJ obaj przyznali się do misprision of a felony, czyli zatajenia wiedzy o przestępstwie. To nie jest jeszcze etap wymiaru kary: wyznaczono go na 16 czerwca 2026 r. Sama sprawa jest jednak mocna, bo obok komunikatu prokuratury opublikowano czterostronicowy Statement of Facts, uzgodniony przez strony na potrzeby postępowań związanych z przyznaniem się do winy, karą i forfeiture.
Z dokumentu wynika, że od 2017 r. Young i Gevirtz prowadzili biznes dostarczający numery telefonów, nagrania rozmów, przekierowania i śledzenie połączeń. Usługi były prowadzone przez cypryjską spółkę C.A. Cloud Attribution, Ltd., a później przez następcę korporacyjnego pod tym samym znakiem handlowym. Ten szczegół brzmi technicznie, ale jest sednem sprawy: przy oszustwach telefonicznych nie wystarczy fałszywy komunikat na ekranie. Potrzebna jest jeszcze hydraulika połączeń, która doprowadzi przestraszoną osobę do call center.
Według DOJ schemat „tech support” polegał na fałszywych pop-upach informujących użytkowników komputerów, że ich urządzenie ma wirusa albo złośliwe oprogramowanie. Część komunikatów udawała awarie tak poważne, że komputer wyglądał na zablokowany. Użytkownik miał dzwonić pod wskazany numer, a rozmowa trafiała do agentów call center.
Tam ofiary były nakłaniane do płacenia setek dolarów za niepotrzebne albo fikcyjne usługi naprawy komputera. W części przypadków agenci uzyskiwali zdalny dostęp do urządzeń i danych, co otwierało drogę do dalszego wyciągania pieniędzy z kont.
Najważniejszy mechanizm opisany w Statement of Facts nie polega na jednym telefonie ani jednym fałszywym banerze. Dokument mówi o infrastrukturze: dużych pulach numerów, rotowaniu numerów na stronach z pop-upami, ograniczaniu widoczności nazwy handlowej firmy w kodzie stron oraz kierowaniu ryzykownego ruchu do dostawcy numerów gotowego obsługiwać wysokie ryzyko. Brzmi sucho, ale sens jest prosty.
To jak sklep, który po każdej reklamacji zmienia szyld, wejście i numer telefonu, po czym twierdzi, że sprzedaje dokładnie to samo, tylko klienci są przewrażliwieni.
Zgodnie z dokumentem Young i Gevirtz otrzymywali liczne skargi oraz zapytania od dostawców telefonicznych i organów ścigania dotyczące klientów prowadzących oszustwa „tech support”. Prokuratura wskazuje, że część klientów była zamykana, ale wobec innych stosowano rozwiązania, które pozwalały ograniczać liczbę skarg i zapobiegać przerwaniu działania kont. W dokumencie zapisano też, że obaj mieli czasem łączyć klientów prowadzących oszustwa z innymi klientami zainteresowanymi kupnem albo sprzedażą ruchu telefonicznego.
Wątek międzynarodowy nie jest dodatkiem na marginesie. DOJ pisze, że śledztwo rozpoczęte w 2020 r. doprowadziło wcześniej do skazania pięciu telemarketerów działających z Indii oraz byłego pracownika firmy call-routingowej. Komunikat wskazuje też, że call center w Indiach korzystały z usług biznesu Younga i Gevirtza, a użytkownicy dzwoniący po fałszywych alertach pochodzili między innymi ze Stanów Zjednoczonych i Europy.
Statement of Facts dodaje kolejny element: od 2016 r. Young i Gevirtz byli właścicielami call center w Tunezji, w którym część klientów lub pracowników miała uczestniczyć w oszustwach „tech support”.
Liczby pokazują skalę tła, nawet jeśli nie każda z nich dotyczy wyłącznie tej jednej sprawy. Według cytowanego przez DOJ FBI oszustwa „tech support” kosztowały Amerykanów 2,1 mld dolarów w ostatnim roku, a mieszkańcy Rhode Island zgłosili straty co najmniej 5,7 mln dolarów.
Szerszy raport FBI IC3 za 2025 r. mówi o prawie 21 mld dolarów strat z cyberprzestępstw zgłoszonych przez Amerykanów, 1 008 597 skargach oraz około 7,7 mld dolarów strat zgłoszonych przez osoby powyżej 60. roku życia. Ten kontekst jest ważny, bo sprawa nie dotyczy tylko jednej firmy i jednego sądu. Dotyczy całego rynku usług, które mogą być legalne, ale mogą też stać się pasem transmisyjnym do krzywdzenia ludzi najbardziej podatnych na presję.
Prawnie trzeba zachować precyzję. Young i Gevirtz przyznali się do zatajenia przestępstwa; wyrok w zakresie kary ma dopiero zapaść.
Publikowany przez DOJ Statement of Facts jest jednak silnym dokumentem, bo opisuje fakty, które strony uzgodniły i które mogą być używane w dalszych etapach sprawy. To odróżnia ten materiał od luźnego wpisu w mediach społecznościowych albo branżowej plotki. Tu mamy komunikat prokuratury, dokument sądowy i konkretne daty.
Mechanizm jest kompromitujący nie dlatego, że każda technologia przekierowań jest podejrzana. Problem zaczyna się wtedy, gdy firma obsługująca ruch widzi skargi, sygnały od organów ścigania i powtarzalny wzór nadużyć, a mimo to pomaga klientom tak kręcić numerami, żeby system wyglądał czyściej niż działa. W codziennym życiu nazwalibyśmy to nie „neutralną usługą”, ale portierem, który widzi wynoszone telewizory i grzecznie wskazuje sprawcom mniej monitorowane wyjście.
Sprawa ma znaczenie poza USA, bo pokazuje praktyczny model transgranicznych oszustw: reklama lub pop-up w internecie, infrastruktura połączeń w jednej jurysdykcji, centrum rozmów w innej, ofiary w kolejnych krajach i pieniądze przepływające przez usługi, które przez lata mogły wyglądać jak zwykły marketing. To jest właśnie ten moment, w którym regulacja technologii przestaje być abstrakcją. Numer telefonu, skrypt na stronie i panel analityczny mogą być narzędziem obsługi klienta albo narzędziem skalowania krzywdy.
Status sprawy jest jasny: według DOJ obaj oskarżeni przyznali się, postępowanie karne przed sądem federalnym trwa, a wymiar kary zależy od decyzji sędziego. Dalszego monitorowania wymaga to, czy dokumenty z postępowania pokażą skalę korzyści, nazwę handlową i ewentualne skutki dla następczych spółek lub rynku pay-per-call. Na dziś najważniejszy fakt jest prosty: państwo nie ściga już tylko ludzi, którzy dzwonią do ofiary. Coraz częściej patrzy też na tych, którzy budują im centralę, licznik i wygodne tylne drzwi.
Autor i redaktor portalu Psi PatrOl 24.
Czytaj również

Ukraina / EBRD: sankcja za collusive practice przy projekcie banku
Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju ogłosił 21 maja 2026 r. ugodę z turecką firmą ONUR Taahhüt i jej 53 spółkami zależnymi po ustaleniu praktyki zmowy przy projekcie finansowanym przez EBRD w Ukrainie. Sankcja wynosi 3 lata i 3 miesiące: 1 rok i 3 miesiące wykluczenia z projektów banku oraz 2 lata warunkowego niewykluczenia. W tle jest klasyczny problem zamówień: kontrakt nie musi być kradziony w nocy, wystarczy układ, który ma zapewnić, kto wygra za dnia.


USA: Telemedyczny schemat za prawie 2 mld dolarów
Departament Sprawiedliwości USA poinformował 19 maja 2026 r. o wyrokach dla trzech członków międzynarodowej, moskiewskiej organizacji stojącej za telemedycznym oszustwem zdrowotnym. Według akt sprawy grupa zgłosiła ponad 1,97 mld dolarów fałszywych recept, a ubezpieczyciele wypłacili ponad 758 mln dolarów. Mechanizm opierał się na fikcyjnych wizytach, call center i zdalnie sterowanych aptekach.


USA / Korea Północna Laptop farms i pracownicy IT
Departament Sprawiedliwości USA poinformował 6 maja 2026 r. o wyrokach dla dwóch amerykańskich pośredników, którzy prowadzili tzw. laptop farms dla pracowników IT z Korei Północnej. Według DOJ firmy wysyłały laptopy na adresy w USA, a faktyczna praca odbywała się z zagranicy. Mechanizm miał przynieść reżimowi ponad 1,2 mln dolarów i uderzyć w prawie 70 spółek.


UKRAINA: NABU/SAPO, 460 mln hrywien i luksusowy kompleks pod Kijowem
Ukraińskie NABU i SAPO poinformowały 12 maja 2026 r. o podejrzeniach wobec siedmiu osób w sprawie prania ponad 460 mln hrywien przez luksusową inwestycję pod Kijowem. Wśród wskazanych jest były szef Biura Prezydenta Ukrainy. Mechanizm miał łączyć pieniądze z korupcyjnych schematów w Energoatomie, centrum prania środków i budowę prywatnych rezydencji.